Myślałem, że po tym jak kilka lat temu premier Belka nie ustępując z urzędu przeszedł do opozycji w dodatku opozycji pozaparlamentarnej, nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć w polskiej polityce, a jednak... Człowiek ma ograniczoną wyobraźnię, a rzeczywistość potrafi zaskakiwać i to zaskakiwać bardzo. Otóż w piątkowy wieczór dowiedziałem się, że premier postanowił przejść do podziemia. Nie będę utrzymywał osób sceptycznych wobec rządu w niepewności - premier nie zrezygnuje ze stanowiska, ale podjął inną decyzję. Jak oznajmił na antenie TVN24 poseł PO Sławomir Nitras biuro poselskie premiera będzie funkcjonowało pod tajnym adresem. Nitras w obawie przed związkowcami nie chciał ujawnić adresu biura premiera zapewnił jednak że BIURO DZIAŁA!. Ten huk który państwo zapewne słyszeli to kamień, który spadł mi z serca - jednak działa, jednak bohatersko trwają na swych posterunkach, w ukryciu, ale nie poddają się napastliwym przedstawicielom społeczeństwa.
Tak oto kilkudziesięciu działaczy związkowych jedną krótką akcją protestacyjną zmusiło premiera rządu RP do przejścia do podziemia. Związkowcy zapowiedzieli już ze akcję swoją będą kontynuować i na cel wzięli sobie już gdańskie biuro posła Tuska, które jak można się dowiedzieć na stronach sejmowych jest podstawowym adresem biura poselskiego posła, który wybrany został w okręgu Warszawskim. Jeśli działacze Sierpnia'80 będą konsekwentni a akcja przybierze na sile, to wkrótce może się okazać, ze utajnione zostaną wszystkie adresy instytucji rządowych.
Mam nadzieję że warszawski adres biura będzie rozpowszechniany chociaż pocztą pantoflową a wejście (tylko dla zaufanych) będzie możliwe na hasło, bo może któryś z wyborców będzie miał jakąś sprawę do załatwienia u posła Tuska, zechce poprosić o interwencję lub poskarżyć się na nieprawidłowo działający organ administracji publicznej, w przeciwnym razie trzeba będzie zatrudniać detektywa albo zdać się na pomoc jakiegoś jasnowidza aby odwiedzić posła na jego dyżurze.
Swoją drogą ciekawe że nikt nie widzi w tym nic niestosownego, że poseł bierze pieniądze na biuro, które ma służyć obywatelom i jednocześnie jest ono dla tych obywateli niedostępne, bo nie wiadomo gdzie jest. Dlaczego media milczą w tej sprawie?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)