wiercisław wiercisław
25
BLOG

Rosjanie znów atakują Gruzinów czyli from Russia with love

wiercisław wiercisław Polityka Obserwuj notkę 0

 

Siadając do napisania dzisiejszego bloga zastanawiałem się czego ma dotyczyć - wahałem się miedzy dwoma opcjami ‘amerykańską’ i ‘polską’.  ‘Amerykańska’ miała dotyczyć przyjęcia przez panią Clinton propozycji Obamy zostania przez nią sekretarzem stanu ; „polska” – niewątpliwie szczerej połajanki moralnej pewnego kontrowersyjnego gorzelnika i handlarza wódką – wymierzonej w kobietę, która dzisiaj  publicznie została oskarżona o bycie pod wpływem trunku z gatunku tych, których ów gorzelnik jest/był producentem. Jednak, kiedy dokonałem wieczornego przeglądu doniesień ekonomicznych zmieniłem swój zamiar, odrzuciłem obie opcje i postanowiłem napisać kilka słów o kraju – jak śpiewał jeden z moich ulubionych bardów - „krasnolicych azjatów”, którzy „na krzesło stół mówią, a na stół mówią stoł.”

Znalazłem wiadomość może niezbyt istotną, ale domknęła mi ona pewna figurę logiczną, która od kilku dni pozostawała otwarta. Przeczytałem niedawno o panice, która powstała wśród  rosyjskich nafciarzy, na wieść o tym, że Moskwa próbuje narzucić im utrzymanie  poziomu eksportu ropy naftowej. Jeszcze niedawno, kiedy cena ropy szybowała w górę eksport był opłacalny i nafciarzom nie trzeba było wysyłać żadnych bodźców pozaekonomicznych, aby rozwijali swoją działalność. Jednak kiedy cena ropy spadła poniżej poziomu około 60 dolarów za baryłkę rosyjskim firmom eksport przestał się opłacać, bo koszty produkcji i dostawy ropy są wyższe niż wpływy z jej sprzedaży. We czwartek i piątek w Nowym Jorku cena ropy oscylowała wokół poziomu 50 dolarów za baryłkę, co dla Rosjan może oznaczać starty rzędu kilkunastu dolarów na każdej. Obecnie dla Kremla nic to nie znaczy -  Rosja potrzebuje wpływów do budżetu z opłat za eksport, więc każe eksportować i już. Zaintrygowało mnie to, gdzie tu jest sens? Jak wiadomo siła rosyjskiej gospodarki i całego państwa oparta jest na ropie i gazie, po co więc piłować gałąź, na której się siedzi  i zarzynać swoje firmy naftowe. To co na Zachodzie nie do pomyślenia w Rosji okazuje się prozą życia i nie budzi niczyjego zdziwienia. Przecież to ropa jest bogactwem Rosji, a nie firmy naftowe. Zawsze ktoś się znajdzie, kto tę ropę wydobędzie, jeśli będzie potrzebna, nawet jeśli firmy zbankrutują. No i tu przychodzi dzisiejsza wiadomość, że właścicielem dużej części jednego z gigantów naftowych jest szef gruzińskiej mafii, zatem pięknie się tu zbiega polityka i gospodarka, która w Moskwie zawsze jest mniej priorytetowa od tej pierwszej. Będą więc wpływy do budżetu, będzie walka z mafią a i Gruzini ucierpią. 3 in 1. Proste?

 

Zupełnie na marginesie dodam, że bardzo ciekawy sposób znaleźli rosyjscy bankierzy na to, żeby zarobić na kryzysie finansowym. Ponieważ wiele banków stoi na skraju bankructwa, niektóre z nich zawiesiły wypłaty lokat. Ludzie zdenerwowani tym faktem żądają pieniędzy, więc bankierzy odpowiedzieli na zapotrzebowanie rynku nową usługą - zainteresowani mogą przelać pieniądze do banku, który wypłat jeszcze dokonuje. Uradowany człowiek odzyskuje swoje pieniądze, płacąc jedynie niewielką pięćdziesięcioprocentową prowizję.

 
wiercisław
O mnie wiercisław

jestem endekiem, więc mam europejskie obowiąki uwielbiam Witkacego, a tzw. twórczość Gombrowicza uważam za prowincjonalne wypociny życiowego nieudacznika i frustrata

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka