Aleksander  Wierny Aleksander Wierny
46
BLOG

Kompania renegatów

Aleksander  Wierny Aleksander Wierny Polityka Obserwuj notkę 3

Ludzie PiS-u kłamali i utrudniali śledztwo, więc PiS tryumfuje.

Kaczmarek, Kornatowski, Netzel, Marzec – jak przekonująco udowodniła prokuratura – kłamali i utrudniali śledztwo. Wcześniej wszyscy zajmowali bardzo wysokie stanowiska dzięki PiS-owi, byli przez Kaczyńskich i Ziobrę hołubieni i wychwalani pod niebiosa. Kiedy się okazało, że powinna się nimi zająć prokuratura, zostali przyporządkowani „układowi”. – Pomyłka personalna – dodał premier Kaczyński. Po prostu.

Ale to PiS ich stworzył. PiS za nich odpowiada politycznie, tak, jak SLD odpowiedział za Starachowice i Rywina. Wyobraźmy sobie, że Leszek Miller mówi o Jakubowskiej albo o Jagielle jako o „pomyłkach”. Kto by w to uwierzył? To po pierwsze. Po drugie – Ryszard Krauze. Jego rola w tej sprawie jest najbardziej zastanawiająca. Dlaczego Krauze postanowił (za pośrednictwem Lecha Woszczerowicza) pomóc Andrzejowi Lepperowi? Bo przecież musiał sobie zdawać sprawę, że przekazując posłowi Samoobrony uzyskaną od Kaczmarka informację o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa, przekazuje ją zarazem politycznemu szefowi Woszczerowicza.Dlaczego Janusz Kaczmarek pojechał do Krauzego po wizycie u Lecha Kaczyńskiego? Prezydent nigdy nie ukrywał, że zna biznesmena. Podczas konferencji prasowej prokuratorzy, przedstawiający tak przekonujące podsłuchy i nagrania, nie radzili sobie z odpowiedzią na to pytanie. To wszystko trzeba wyjaśnić. Po trzecie – skąd Kaczmarek wiedział o akcji CBA? Zgodnie z przepisami i procedurami nie powinien mieć o tej sprawie żadnych informacji. I znów trzeba wrócić do konferencji prasowej – zapytani o te wątpliwości śledczy zapewnili, że postępowanie jest w toku. Oby. Po czwarte:- Nagonka na ludzi związanych z wymiarem sprawiedliwości była budowana na oskarżeniach Janusza Kaczmarka, człowieka zakłamanego, zdesperowanego, człowieka, którego twarz została pokazana w dniu wczorajszym – powiedział w sobotę Zbigniew Ziobro.To klasyczny chwyt erystyczny – przeciwnik przestaje być groźny, jeśli odbierze mu się wiarygodność. Ale Kaczmarek to były minister i prokurator, świadek i uczestnik poczynań PiS-owskiej władzy. Zaufanie do niego nie ma nic wspólnego z weryfikowaniem podawanych przez niego informacji. Nie można dziś po prostu powiedzieć: - Jeżeli kłamał w jednej sprawie, kłamał zawsze i wszędzie.Życie nie jest aż tak proste - w końcu Ziobro też mu przez wiele lat ufał, a jednak się na ministrze zawiódł. Skoro prokuratura za pomocą najnowszych technik sprawdzała zeznania Kaczmarka dotyczące sprawy przecieku, mam nadzieję, że śledczy tak samo zażarcie będą się zajmować innymi rewelacjami byłego ministra, choćby tymi, które przekazał podczas zeznań przed komisją ds. służb specjalnych. Jeżeli kłamał, trzeba to udowodnić i wszystkim pokazać, żeby nie było najmniejszych wątpliwości. P.S. Naprawdę się cieszę – i nie ma w tym ani krzty ironii – że prokuratorzy zdołali przekonująco wyjaśnić, dlaczego zatrzymali całą tę kompanię PiS-owskich renegatów. Gdyby nie byli tak przekonujący, bałbym się, że Polska jest już siostrą bliźniaczką Białorusi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka