Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
450
BLOG

Polska w planach Lenina. W 91. rocznicę Cudu nad Wisłą, cz. 1

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Józef Piłsudski i jego zwolennicy w Sejmie, w obliczu sukcesów polskiej armii na wschodzie w 1919 r. skłonni byli do rozważenia koncepcji federacyjnej z udziałem Białorusi i Ukrainy. Nadarzała się wyjątkowa sposobność umocnienia strategicznej pozycji Polski w warunkach niezwykłego osłabienia Rosji. Istotne było nie tylko zatrzymanie sowieckiego pochodu na zachód, lecz także osłabienie rosyjskiego parcia w tym kierunku w przyszłości, poprzez usamodzielnienie się krajów podporządkowanych wcześniej imperium carów. Koncepcja nawiązująca do idei jagiellońskiej realizowana była w warunkach uświadomienia narodowego ludów wschodnioeuropejskich. Federacja mogła przyczynić się do ustabilizowania sytuacji w Europie Wschodniej i skutecznie zabezpieczyć te obszary przed wpływem imperializmu sowieckiego. Istniało kilka spraw, które należało przezwyciężyć. Najważniejsza to słabość sił państwowotwórczych w rejonie wschodnioeuropejskim, ale także nieufność narodów tych obszarów do Polaków, nasilająca się zwłaszcza w czasie zaborów. O ile nieufność ta mogła być uzasadniona w przypadku Litwinów i Białorusinów, którzy mieliby w ewentualne unii do czynienia z żywiołem narodowym dynamiczniejszym i liczniejszym po stronie polskiej, o tyle unia z Ukrainą mogłaby istnieć jako związek równoprawny, albo wcale. Ukraińcy w federacji dysponowaliby znacznym potencjałem ludzkim.

Pewne nadziej na realizację zamierzeń federacyjnych pojawiły się na początku 1920 r., kiedy to Polska uznała ukraiński rząd w Chmielniku i podjęła współpracę z atamanem Semenem Petlurą przeciwko Armii Czerwonej. Warunkiem, porozumienia było uznanie przez Ukrainę granicy na Horyniu i Zbruczu. Petlura ulegając temu żądaniu Polski zraził do sojuszu wielu Ukraińców galicyjskich. Współpracy odmówił również ukraiński rząd Petruszewycza na wygnaniu w Wiedniu. Fiaskiem zakończyły się próby stworzenia koalicji z pozostałymi państwami wschodnioeuropejskimi. Piłsudski zrezygnował z utworzenia państwa białoruskiego, nie mogąc znaleźć poparcia dla tego przedsięwzięcia na Białorusi. Efektem wysiłków zmierzających do zacieśniania współpracy z państwami bałtyckimi była konferencja w Helsinkach trwająca w dniach 15-22 I 1920 r. z udziałem Polski, Finlandii, Estonii, Łotwy i Litwy. Zakończyła się ona również niepowodzeniem, gdyż nie udało się Piłsudskiemu stworzyć jednolitego frontu współpracy przeciw niebezpieczeństwu grożącemu ze strony Rosji. Szerokiej wymianie poglądów towarzyszyła niechęć i nieufność po stronie litewskiej. Delegacja tego kraju wyrażała przekonanie, że dla Litwy zagrożeniem jest nie tylko Rosja, ale również Niemcy i Polska. Piłsudski starał się pozyskać sojuszników w organizacjach antybolszewickich w Rosji. Po fiasku rozmów z Denikinem, w styczniu 1920 r. podjęto rokowania z Borysem Sawinkowem. Ale i te pertraktacje nie przynosiły spodziewanych rezultatów. Rumunia, na której współdziałanie liczyła Polska w działaniach przeciw Rosji, wyraziła w marcu gotowość zawarcia pokoju Sowietami. Negatywnie do planów polskich odnosiła się Czechosłowacja. Tymczasem… „widmo krąży po Europie”!

Decydująca wielka ofensywa Tuchaczewskiego w wojnie polsko-radzieckiej ruszyła w połowie lipca 1920 r. Do walki czerwonoarmiści byli zagrzewani zapewnieniami, że „droga do światowej rewolucji wiedzie przez trupa Polski” . Siła uderzenia była tak znaczna, że po kolei padały miasta – 11 VII Mińsk Litewski, kilka dni później – Wilno, 19 – Grodno. Na południu armia Budionnego zbliżała się do Lwowa i Zamościa. Na początku sierpnia wojska sowieckie dotarły do Łomży i Ostrołęki. Rozpoczęły się przygotowania do forsowania Wisły w rejonie Torunia i Płocka. Na środkowym odcinku frontu grupa mozyrska armii Tuchaczewskiego osiągnęła Radzymin i znalazła się na przedpolach Warszawy. O planowanej przez Lenina przyszłości Polski świadczy utworzenie w zajętym 28 VII 1920 r. Białymstoku Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski. Zaczęli tu ściągać ci, którzy chcieli skłonić Polaków, w każdy możliwy, i wypróbowany na dziesiątkach tysięcy przeciwników komunizmu w Rosji, sposób, do lojalności wobec władzy przyszłej „polskiej republiki rad”.

2 sierpnia 1920 r. w Białymstoku zjawił się Julian Marchlewski , jeden z członków TKRP. Na pospiesznie zwołanym wiecu mówił on o utworzeniu Komitetu i o manifeście, a także wzywał robotników do poparcia nowej władzy. Dla podkreślenia siły, jaka stała za Komitetem Marchlewskiego, głos zabrali, dowódca frontu zachodniego Armii Czerwonej Michaił Tuchaczewski , oraz przedstawiciel KC partii bolszewickiej, przy tym komitecie, Iwan Skworcow-Stiepanow. Pozostali członkowie TKRP, Feliks Kon , Edward Próchniak , Józef Unszlicht i Feliks Dzierżyński zjawili się w Białymstoku dzień później, 3 sierpnia, i rozpoczęli urzędowanie w pałacu Branickich.

Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski został powołany z woli Lenina, który, w połowie lipca 1920 r., widząc postępy w ofensywie Armii Czerwonej zdecydował, że nadszedł już czas, aby zająć się utworzeniem władzy rewolucyjnej na ziemiach polskich. O planach TKPR Marchlewski pisał tak:

Było postanowione, że po wkroczeniu do Warszawy Komitet złoży władzę w ręce Partii Komunistycznej Polski; ta wezwie robotników polskich do wyznaczenia rządu rewolucyjnego, po czym zjazd delegatów robotniczych i chłopskich utworzy dopiero stały rząd radziecki.

Lenin nie bardzo wierzył w samorzutny wybuch powstania robotniczego na ziemiach polskich, dlatego przyjął propozycję Unszlichta utworzenia tymczasowego komitetu rewolucyjnego w oparciu o Armię Czerwoną. W jego skład wejść mieli komuniści polscy w Rosji.

Przygotowania trwały od maja 1920 r., kiedy Konferencja Komunistów Polskich, zwołana na początku tego miesiąca, uznała, że dla akcji politycznej na froncie zachodnim należy zmobilizować wszystkich komunistów polskich w Rosji. Początkowy sceptycyzm KC partii bolszewickiej, wyrażającej przekonanie, że tego typu działania są przedwczesne, został przełamany 19 lipca. Zdecydowano wówczas przeprowadzić mobilizację polskich komunistów a następnie przerzucić ich na zachodnią linię frontu. Z liczby 18 tys. Polskich komunistów w Rosji Radzieckiej udało się zmobilizować jedynie 5700. 900 z nich skierowano do aparatu politycznego Armii Czerwonej, resztę – do obsady administracyjnej komitetów rewolucyjnych . Jeszcze w maju Org-Biuro KC zatwierdziło Biuro Polskie, będące de facto jedną z agend KC partii bolszewickiej. W jej skład weszli ci sami ludzie, którzy później tworzyli oficjalny organ prowizorycznej władzy naczelnej, wspomniany białostocki TKRP, z tym że przewodniczącym BP został Dzierżyński. Biuro Polskie miało działać na bezpośrednim zapleczu frontu zachodniego. Podobną rolę pełniło Biuro Polskie Juliana Leszczyńskiego utworzone na froncie południowo-zachodnim, na terenach Ukrainy prawobrzeżnej. Zofia Dzierżyńska kierowała trzecim, tzw. „Małym Biurem”, działającym w Moskwie. Do jego zadań należały sprawy propagandowe i kontakty KC partii bolszewickiej z ramienia obu biur. Najważniejsze, i to ono odgrywało decydującą rolę, było Biuro Dzierżyńskiego. Ten cieszący się złą sławą w Polsce szefów „Czeki”, pozostawał w cieniu, ze względów propagandowych.

Białystok został zajęty przez Armię Czerwoną 28 lipca 1920 r. i to tam miał rozpocząć swoją działalność Komitet. Tego samego dnia, jak pisze Tadeusz Żenczykowski „przyznano mu [Komitetowi] telegraficznie miliard rubli” , o które wystąpił do szefa bolszewickiego Org-Biura, Feliks Dzierżyński, w trakcie, trwającej podróży na zachód. Pieniądze te miała wypłacić intendentura frontu zachodniego. „Fakt godny zapamiętania, gdyż z reguły przemilczany w polskich publikacjach.” Innym istotnym zagadnieniem było opracowanie programowego manifestu adresowanego „Do polskiego ludu robotniczego miast i wsi”. Wydrukowano go w Grodnie lub w Wilnie, w językach polskim i rosyjskim i datowano fałszywie na 30 lipca 1920 r. Dzierżyński tego samego dnia, przez sieć Czerezwyczajki, zameldował Leninowi, o rozpoczęciu działalności Komitetu w Białymstoku i ogłoszeniu manifestu, mimo, że nikogo z jego członków jeszcze tam nie było.

Manifest był bardziej publikacją propagandową niż dokumentem programowym. Cechował go demagogicznym charakter i napastliwość, typowa dla wszelkiego rodzaju publikacji bolszewickich. Zaczynał się od stwierdzenia, że szlachta przez długie wieki „ssała krew ludu robotniczego”, a Legiony Piłsudskiego wcale nie walczyły o wolność, ale wspomagały kata Polski – cesarza Wilhelma. Dalej, w manifeście, zarzucono zwycięskim państwom kapitalistycznym, że zgodziły się na utworzenie Polski pod warunkiem, że będzie ona pełniła rolę „żandarma Europy”, a jej działania skierowane będą przeciw wyzwolonym robotnikom i chłopom w Rosji. Wolność w wydaniu sowieckim miała wyglądać tak:

Polska pod rządami Piłsudskiego została rzucona ponownie na pastwę obszarnikom, kapitalistom i paskarzom i stała się piekłem dla robotników – piekłem gorszym niż za czasów carskich. (…) Fabryki i kopalnie należy wydrzeć z rąk kapitalistów i spekulantów – paskarzy. Przechodzą one na własność narodu i zarząd ich obejmują Komitety Robotnicze. Folwarki i lasy również przechodzą na własność (…) narodu. Obszarników trzeba powypędzać, a zarządzać folwarkami będą Komitety Parobczańskie. Ziemia włościan – pracowników pozostaje nietykalna. (…)

Gdy w całej Polsce zostanie zwalony rząd krwawy, który wtrącił kraj w wojnę zbrodniczą – zjazd delegatów ludu robotniczego miast i wsi utworzy Polską Socjalistyczną Republikę Rad. Armia Czerwona, ożywiona uczuciem braterstwa robotniczego pomoże Wam. Współdziałajmy więc z nią wszystkimi siłami. (…) Uzbrajajcie się śpiesznie dla obrony zdobytej wolności! (…) Za naszą wolność i Waszą!

Lenin podobno wpadł w zachwyt, w każdym bądź razie depeszował do Tuchaczewskiego i Rady Rewolucyjnej, polecając, aby manifest był jak najszerzej kolportowany, także z wykorzystaniem lotnictwa. Domagał się meldunków z wykonania swojego rozkazu.

cdn...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura