Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny
224
BLOG

Polska w planach Lenina. W 91. rocznicę Cudu nad Wisłą, cz. 3

Przegląd subiektywny Przegląd subiektywny Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

KPRP była w rzeczywistości znacznie słabsza niż wyglądało to z perspektywy Moskwy, zwłaszcza w obliczu optymistycznych informacji, dostarczanych, zanim jeszcze Marchlewski i jego współpracownicy zjawili się w Białymstoku, a także później. Członkowie Komitetu przeżyli zawód, liczyli bowiem na to, że będą mogli oprzeć swą władzę na sieci partyjnej, tymczasem udało im się zwerbować do swoich celów niewielką ilość komunistów, z których tylko nieliczni nadawali się do obsadzenia ważnych stanowisk. W Ciechanowie stanowisko sekretarza komitetu objął Władysław Krzyżanowski, a w Wysokim Mazowieckim Marceli Nowotko. Ten ostatni wsławił się rekwirowaniem zboża od kułaków dla Armii Czerwonej. Działalność Komitetu była od początku chaotyczna a struktury płynne. Cechował je przerost form organizacyjnych. Najwyższym czynnikiem, mającym władzę polityczną, było Biuro Polskie KC partii bolszewickiej, kierowane przez Dzierżyńskiego. Komitet Marchlewskiego stanowił władzę administracyjną. Każdy z członków zarówno Biura jak i Komitetu pełnił po kilka funkcji. Dzierżyński był równocześnie szefem ogólnorosyjskiej Czerezwyczajki i członkiem Rady Wojskowo-Rewolucyjnej Frontu Zachodniego. Sprawne działanie w takich warunkach było niemożliwe. Rozczarowywała również siła i znaczenie polskich komunistów z KPPR. Próby zorganizowania strajków czy manifestacji na większą skalę nie przynosiły spodziewanych rezultatów. Jedyna nadzieja pokładana była w ofensywie Tuchaczewskiego. Sukces inwazji bolszewickiej na Warszawę, miał umożliwić przejęcie pełni władzy przez komunistów. Jak pisze Tadeusz Żenczykowski w swojej pracy, podejmowano przygotowania na tę okoliczność, czego wyrazem jest zachowany zapis autobiograficzny liczącego się wówczas, długoletniego działacza komunistycznego, Jana Peszyna. W lecie 1920 r. brał on udział w posiedzeniach Sekretariatu KC KPRP, na których omawiano sprawę obsady stanowisk państwowych po zajęciu Warszawy przez Armię Czerwoną.

Słabość KPRP nie przeszkadzała jej członkom nawoływać robotników i chłopów do podjęcia akcji dywersyjnych. Działania te miały dopomóc Armii Czerwonej w obaleniu rządu kapitalistów, a członkom KPRP przysłużyć się spodziewanemu zwycięzcy.

Należy wzmocnić działalność rewolucyjną (…) poprzez zaostrzanie antagonizmów klasowych, przez organizowanie masowych wystąpień w postaci strajków generalnych, demonstracji i zgromadzeń ulicznych, (…) przez organizowanie bojowych grup robotniczych i żołnierskich, dla zbrojnych masowych wystąpień, i wreszcie przez organizowanie samych zbrojnych wystąpień w momentach napięcia rewolucyjnego mas.
Należy rozwinąć najdalej posuniętą akcję w celu uzbrojenia robotników, w celu zorganizowania oddziałów polskiej Czerwonej Armii tak dla umożliwienia sprawowania władzy, przez Rady Delegatów Robotniczych na miejscu, jak i dla współdziałania Czerwoną Armią Sowieckiej Rosji, w celu obalenia kapitalistycznej władzy w Polsce.

W odezwie z 5 VIII w obliczu spodziewanego zajęcia stolicy, TKRP zwraca się bezpośrednio do proletariuszy Warszawy:

W takiej chwili bohaterskiemu proletariatowi Warszawy nie wolno tylko biernie wyczekiwać wypadków. Towarzysze! Wszak walka przede wszystkim o Was, o Wasze wyzwolenie się toczy, wszak tu honor i godność klasy robotniczej Warszawy jest na kartę postawiona. (…) Szlachta i burżuazja swoje siły mobilizują. Klasa robotnicza bohaterskiej Warszawy pospolite ruszenie w tej chwili krytycznej ogłosić powinna. (…) Obejmując na czas przejściowy rządy nad krajem. Do czynu do walki Was wzywamy. Młoty w dłoń!

Warszawa przez Was samych zdobyta być powinna! Sztandar czerwony nad pałacem Zygmuntowskim i Belwederem przez Was powinien być zatknięty, zanim Czerwona Armia rosyjska do Warszawy wkroczy. (…) Bierzcie w swoje ręce władzę i czuwajcie nad tym, aby bandy burżuazyjne nie ogołociły miasta z żywności, surowca i odzienia. Czuwajcie nad warsztatami pracy i nie pozwalajcie ich niszczyć. (…)
Robotnicy Warszawy! Wzrok całego proletariatu międzynarodowego na Was jest skierowany. Chwila wyzwolenia się zbliża. Do broni! Do czynu! Do walki!

Pod odezwą podpisali się wszyscy członkowie białostockiego rewkomu – Marchlewski, Dzierżyński Kon i Próchniak. Jego ton świadczy, jak pewni oni byli rychłego zwycięstwa, ale także o tym na ile błędna była ocena nastrojów społecznych i sytuacji na froncie. Jakby nie dostrzegali faktów takich jak ten, że w lipcu PPS ogłosiła ochotniczy zaciąg do wojska i utworzyła Robotniczy Komitet Obrony Warszawy.

Prócz jawnych działań dywersyjnych podejmowano również akcje tajne oparte na radzieckich wzorcach. W Lublinie, Hrubieszowie, Zamościu, Chełmie, Krasnym Stawie, Puławach i Kraśniku powstawały zakonspirowane rewkomy, mające przechwycić władzę po wejściu wojsk sowieckich. Polskim władzom administracyjnym udało się w porę wykryć te organizacje i podjąć odpowiednie działania zapobiegawcze. Przeprowadzone w lipcu masowe aresztowania skutecznie osłabiły organizacje komunistyczne, co skutecznie paraliżowało ich możliwości dywersyjne. KPRP nie była w stanie powoływać powiatowych komitetów rewolucyjnych w momencie zbliżania się Armii Czerwonej, zwłaszcza przed jej spodziewanym wkroczeniem na dany teren. Dzierżyński i Marchlewski posuwali się do wydawania zarządzeń ponad władzami partyjnymi, co odbierane było jako lekceważenie. Domagali się oni organizacji cywilnych komitetów o charakterze politycznym. Wynikało to z wcześniejszych złych doświadczeń z rewkomami.

Chaos i zawieszenie w próżni udało się nieco opanować dopiero pod koniec pierwszej dekady sierpnia. Dokonano wówczas podziału pracy między Biurem Polskim a Komitetem. W TKKR utworzono szereg wydziałów dla bieżącej działalności. Obsadzono stanowisko Kierownika Wydziału Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa. W sprawozdaniu do Lenina z 6 VIII Dzierżyński informował, że armia polska jest w rozsypce, władze polskie pozamykały szkoły, aby wciągnąć młodzież, nie wyłączając dwunastolatków, do armii ochotniczej. Na zakończenie konkludował, że najważniejszym zadaniem jest utworzenie polskiej Armii Czerwonej.

Zastanawiająca jest zła orientacja w sytuacji wojennej członka Rady Wojsko-Rewolucyjnej Frontu Zachodniego Feliksa Dzierżyńskiego. Daje on następny dowód oderwania do rzeczywistości w kolejnym sprawozdaniu skierowanym do Lenina – z 17 VIII 1920 r.

Do czasu wzięcia Warszawy wróciliśmy do Białegostoku. (…) Masy robotnicze Warszawy oczekują nadejścia Armii Czerwonej, ale same czynnie nie występują wobec braku przywódców i z powodu panującego terroru. Mnóstwo komunistów aresztowano i wywieziono. (…) PPS rozwija wściekła agitację dla obrony Warszawy. Jej wpływy jeszcze duże wśród wykwalifikowanych i dobrze zarabiających robotników. Widocznie i PPS i Piłsudski przypisują ogromne znaczenie dla obrony Warszawy do chwili rokowań. (…) Dla podtrzymania nastrojów mówi się, że Armia Czerwona jest osłabiona i zmęczona, i że wystarczy zadać jej jedno potężne uderzenie. Dla tego uderzenia wszystko się mobilizuje. (…) Oddziały ochotnicze składające się przeważnie z inteligencji i burżuazyjnych synków, biją się z determinacją.

Realniej za to sytuację oceniał Marchlewski…

Zajęcie Warszawy miało nastąpić 15 VIII o czym zapewniał TKKR Tuchaczewski. Komitet szykował się do przejęcia władzy. Jego członkowie udali się do Wyszkowa skąd mieli, w towarzystwie przedstawiciela sowieckiego KC Skworcowa, triumfalnie wkroczyć do stolicy . Udało się jedynie przenocować. 16 VIII w panice opuszczali Wyszków. O świcie tego dnia z nad Wieprza ruszyło silne polskie kontrnatarcie, które zmusiło Armię Czerwoną do odwrotu. Po powrocie do Białegostoku członkowie TKRP wznowili swoją działalność, jakby nic ważnego się nie wydarzyło. Nie spodziewali się, że 22 VIII wojska polskie znajdą się w bezpośrednim sąsiedztwie miasta. 23 VIII narada Komitetu odbyła się już w Mińsku, gdzie Dzierżyński, Marchlewski i pozostali członkowie dotarli w popłochu samochodami przez Lidę i Grodno.

Błędy organizacyjne, chaos i przegrana wojenna nie poszły na marne. Sowieccy dyktatorzy nigdy nie zapominali, zwłaszcza upokorzeń. Umieli wyciągać wnioski z przegranej. Akta Komitetu Marchlewskiego znalazły się w dziale polskim kremlowskiego archiwum. Zostały ponownie odkurzone dwadzieścia lat później. Sięgnął do nich Stalin. Komitet pod jego protektoratem, za zgodą uczestników konferencji w Poczdamie i Jałcie, pozbawił Polaków suwerenności i włączył Polskę w orbitę sowieckich wpływów na ponad 40 lat. Białostocka ulica Świętojańska przemianowana została na ulicę Marcelego Nowotki, a Suraska – Wesołowskiego. Jakie wnioski powinny płynąć z tej lekcji?

Koniec

Bibliografia:

Pronobis Witold, Polska i świat w XX w., Wydawnictwo Spotkania, Warszawa 1991.

Roszkowski Wojciech, Najnowsza historia Polski, 1914-1945, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2003.

Żenczykowski Tadeusz, Dwa komitety 1920, 1944. Polska w planach Lenina i Stalina, Wydawnictwo Spotkania, Paryż 1983.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura