Znany działacz Afro-Polski - Simon Mol przebywa już od ponad półtora roku w polskim więzieniu. Aresztowany w czasie niechlubnego reżimu min. Ziobry (styczeń 2007r.) nie może liczyć na sprawiedliwość w kraju, który jak wiadomo tradycyjnie uchodzi za ksenofobiczny. Jest niewinny. - Tak sam oświadczał wielokrotnie. Dziś także podtrzymał, że jest ofiarą spisku: „To sprawa polityczna” – wyznał dziennikarzom.
Niestety nasz wymiar sprawiedliwości ślepy jest zarówno na jednoznaczne deklaracje tego wybitnego działacza antyrasistowskiego, jak i fakt jego niewątpliwych zasług dla sprawy tolerancji i walki z dyskryminacją. Oskarżają go bezpodstawnie o zarażenie co najmniej 11 polskich kobiet wirusem HIV, świadomie i celowo. Ponoć w wierzeniach plemiennych pana Mola żywe jest - potwierdzone wielowiekową praktyką - przeświadczenie, że chorobę można wyleczyć poprzez cielesne przekazanie jej innej osobie. I nawet gdyby tak było w istocie (nie doceniamy przecież w naszej europo-centycznej, zarozumiałej cywilizacji wszystkich możliwości, jakie niesie medycyna niekonwencjonalna!), to i tak pan Mol padł ofiarą politycznego spisku.
Skąd to moje przekonanie? Przypominam zatem wszystkim wątpiącym w niewinność pana Mola, że jego zasługi dla światowego humanizmu i idei równości wszystkich ras są nie do podważenia.
Już 5 lat temu antyfaszystowskie Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" przyznało mu tytuł "Antyfaszysta Roku 2003", m.in. za współorganizowanie akcji "Wykopmy rasizm ze stadionów", imprezy w ramach tygodnia akcji "Futbol przeciwko rasizmowi w Europie" (m.in. mecz piłkarski Polonia Warszawa kontra Afrykańczycy mieszkający w Polsce). To mało? Nie powinienem wspominać przez skromność, że to samo Stowarzyszenie pomieściło z kolei moją osobę między notorycznymi faszystami i opublikowało pamiętne zdjęcie, na którym w 2002r. pozuję na koncercie podejrzanych zespołów w Lesznie w otoczeniu łysogłowych osobników oskarżanych o sprzyjanie faszyzmowi. Ale wspominam to mimo wszystko jedynie po to, by tym bardziej podkreślić obiektywność i bezstronność owego Stowarzyszenia oraz prawdziwość zasług Mola. Jest on symbolem dla całego postępowego ruchu wyzwolenia w Polsce! I dlatego właśnie siły polityczne zaintersowane jego upadkiem, zorganizowały całą sprawę.
Oto co pisze jeden z internautów na forum Onet.pl, oburzony obecnym osamotnieniem tego bohatera: „Gdzie teraz wszystkie Michniki, Środy, Jarugi-Nowackie? Gdzie Krystian Legierski i jego załamane rączki nad likwidacją oazy "wolności" - klubu Le Madame, gdzie Moleke był niejako rezydentem?... Gdzie są teraz ci wszyscy "Apostołowie Postępu", piewcy "tolerancji" i "wielokulturowości", organizatorzy "Parad" i "Manif" no gdzie? Łby w piasek powtykane...”.
Solidaryzuję się ze świętym oburzeniem tego komentatora. Tak się nie godzi, panowie gejowie, panie lewaczki, cała polska lewico! Zostawiliście bohatera na pastwę obskuranckiego reżimu!
I oto dowiadujemy się, jak to mec. Roman Giertych (drugi z pełnomocników pokrzywdzonych kobiet): „wcześniej, przed rozprawą, powiedział dziennikarzom, że oskarżenie posiłkowe będzie domagać się dla oskarżonego zmiany kwalifikacji czynu na taki, który bardziej odpowiada zarzutom. - Przy zmianie kwalifikacji czynu na usiłowanie zabójstwa oskarżonemu groziłaby kara dożywotniego więzienia – dodał” (zobacz: http://wiadomosci.onet.pl/1791506,11,item.html)
Tacy ludzie jak Giertych mają skarżyć ikonę walki o tolerancję?!
Adamie Michnik!, Magdaleno Środa!, Jarugo!, [psie Sabo! – chciałoby się rzec do kompletu] – apeluję do was! Nie zostawiajcie brata na pastwę endeków i opresyjnego reżimu! Gdzie wasza solidarność rewolucyjna?!


Komentarze
Pokaż komentarze (21)