Dziś już możemy podsumować pierwsze efekty wprowadzonej przez nas w zeszłej kadencji ulgi podatkowej na każde dziecko. Prawie 5 miliardów złotych zostało w kieszeniach rodziców, którzy w ubiegłym roku pracowali i mogli odliczyć od podatku ulgę prorodzinną (do 1145 zł. na każde dziecko). To o około 2 mld zł mniej, niż szacowało Ministerstwo Finansów. Według założeń resortu ulga miała kosztować budżet państwa 7,1 mld zł. Można szacować, że z ulgi skorzystali rodzice około 4,4 mln dzieci.
Nie wszyscy byli też w stanie skorzystać z pełnej kwoty odliczenia, ponieważ mieli małe zarobki i należny podatek był dużo niższy niż przysługująca kwota ulgi.
„Ta ulga to hit tegorocznej kampanii - uważa Radosław Hancewicz, rzecznik Izby Skarbowej w Białymstoku”. - Z tego odliczenia skorzystało u nas 111 339 podatników. (zobacz: http://podatki.wp.pl/kat,8791,title,Rodzice-odliczyli-od-podatku-5-mld-zl,wid,10177554,wiadomosc.html?ticaid=164a7
Przypomnę, że na wniosek LPR sejm uchwalił ulgę (dzięki poparciu PO). PIS był jej przeciwny, a i tak w komentarzach czytelników do tej informacji na serwisach pojawia się pogląd, że „to dzięki PIS mamy”. Zresztą, tak było przez całe dwa ubiegłe lata. Nasze propozycje spotykały się z ostrą kontestacją ze strony PIS (np. mundurki w szkołach, becikowe, nowy kanon lektur, ulga podatkowa itd.), a potem ten sam PIS, który wcześniej glosował przeciw ich uchwaleniu, chwalił się później w mediach tymi „osiągnięciami”. Dodajmy: były to jedyne „osiągnięcia”, którymi PIS mógł się pochwalić: innych po prostu nie miał…


Komentarze
Pokaż komentarze (11)