107 obserwujących
373 notki
1069k odsłon
  6550   0

Rozgrywka o Białoruś dopiero się zaczyna.

Ale w wywiadzie swoją wizję geostrategicznego znaczenia Białorusi przedstawił również Łukaszenka. I jest ona niesłychanie interesująca. Otóż jego zdaniem podstawowym czynnikiem jest położenie kraju, na przecięciu interesów północ – południe oraz wschód – zachód. W interesie Rosji, jak zaznaczył, jest niedopuszczenie do sytuacji, kiedy, analogicznie do Ukrainy Białoruś będzie państwem „straconym”. A do takiej sytuacji mogą doprowadzić z jednej strony próby naruszenia białoruskiej suwerenności, które spotkają się z negatywną reakcją Białorusinów, jak i stała presja ekonomiczna na Mińsk ze strony Rosji. W tym drugim przypadku, zahamowanie rosyjskiego wsparcia, które jest formą zapłaty za korzyści jakie czerpie Rosja ze współpracy, które trudno przeliczyć na pieniądze (np. w związku z ochroną przez Białoruś de facto zachodniej granicy Federacji Rosyjskiej), uniemożliwia destabilizację sytuacji wewnętrznej kraju na wzór ukraiński. Łukaszenka stawia sprawę jasno – póki ja sprawuje urząd prezydenta, to z jednej strony będę stał na straży status quo (czytaj suwerenności kraju), ale po drugie i to Rosja winna docenić, jestem gwarantem, że nasze kraje będą zaprzyjaźnione. I rosyjskie elity muszą mieć świadomość, że odmawiając Białorusi pomocy rozpoczynają niebezpieczną z punktu widzenia Moskwy grę, która nie wiadomo dokąd wszystkich doprowadzi. Bo jego zdaniem głównym zagrożeniem jest destabilizacja. W przypadku Białorusi może to prowadzić do zmiany geostrategicznej orientacji kraju, tak jak było to w przypadku Ukrainy. I to tez ciekawy pogląd, który warto odnotować, zdaniem Łukaszenki nie wstąpienie Kijowa do NATO stanowi groźny dla Rosji scenariusz, ale dojście do władzy w Kijowie radykałów, nacjonalistycznie nastrojonych i wojowniczych sił politycznych. Z perspektywy Białorusi, jak powiedział Łukaszenka, członkostwo Kijowa w NATO nie jest rozpatrywane jako element ryzykownego scenariusza, choć nie poprawia poczucia bezpieczeństwa.

Równie ciekawe rzeczy Łukaszenka powiedział w tej części wywiadu, kiedy posiłkując się notatkami starał się wyjaśnić rosyjskiemu dziennikarzowi, dlaczego mówienie o tym, że to Rosja dotuje Białoruś, a nie odwrotnie, jest błędem. Prócz znanej kwestii odszkodowań za Czarnobyl, Łukaszenka nawiązał do kwestii współpracy wojskowej. Rosja ma dziś, argumentował na terytorium Białorusi, dwie bazy wojskowe. A ile za nie płaci, pytał retorycznie białoruski prezydent, przypominając, że Kazachstan za dzierżawę Bajkonuru otrzymuje rocznie 200 mln dolarów. Przy tym nawiązał do pojawiającej się ostatnio w mediach, zarówno w wypowiedziach Ławrowa jak i Szojgu, kwestii kolejnej rosyjskiej bazy, tym razem lotniczej, w okolicach Bobrujska. Warto zwrócić uwagę, że Łukaszenka samą ideę nazwał fake newsem, a przynajmniej nieporozumieniem, jako, że z wojskowego punktu widzenia nie miałaby ona żadnego znaczenia. Więc po co wracać do tematu? Dlaczego jest to jego zdaniem nieporozumienie? Przede wszystkim z tego powodu, że między rosyjską granicą a miejscem gdzie posadowiona miałaby być nowa baza jest tak niewielki dystans, że rakieta pokonuje go w 3 minuty. W żaden sposób nie zmienia to układu sił. A zatem trzeba na decyzję o budowie kolejnej rosyjskiej bazy patrzeć nie w kategoriach wojskowych, ale politycznych, jako chęć zaznaczenia dominującej pozycji Rosji na Białorusi. A na to Mińsk się nie godzi. Wyraźnie taki punkt widzenia Łukaszenka przedstawił mówiąc o rosyjskich samolotach – przysyłajcie je, kiedy chcecie, a będą stacjonowały tam gdzie chcecie. Ale zarazem dodał, że białoruscy lotnicy są nie gorsi od rosyjskich, czyli mówimy o dostawach sprzętu, a nie tworzeniu eksterytorialnych baz kontrolowanych przez Rosjan. Ale na taką formułę współpracy, jak powiedział Łukaszenka, Putin nie chciał się zgodzić. I znamienny jest też komentarz białoruskiego prezydenta, który powiedział „zrozumiałem wtedy, że po to aby Was bronić musimy od was kupić broń.” I dlatego, my jako kraj, który nie ma ani ropy, ani gazu – dodał, a musi mu starczyć pieniędzy na lekarstwa za własne środki kupujemy rosyjskie Su.

Białoruski prezydent w gruncie rzeczy w całym długim wywiadzie podkreślał na wiele sposobów strategiczna odrębność i niezależność swego kraju wobec Rosji. Mało tego, wprost mówił, że wywieranie przez Moskwę większej presji doprowadzi do wzrostu poczucia zagrożenia, co w efekcie da wzmocnienie dążenia do utrzymania niezależności, nie przyspieszy zaś procesów integracyjnych, na które jak Łukaszenka wprost powiedział „czas już minął”, bo to co było realistyczne 20 lat temu dziś już takie nie jest. Z tego przede wszystkim względu, że wyrosło nowe pokolenie, które integracji nie chce. Gdyby jednak Rosja kontynuowała politykę presji, a nawet gdyby zapragnęła naruszyć suwerenność Białorusi, to wówczas, mówi to „przyjaciel” Moskwy musi się liczyć z wojną. Dlatego, że zareaguje NATO i Zachód, które taki krok odczytają jako zagrożenie dla swego bezpieczeństwa. I będą mieli rację – mówi białoruski prezydent. Łukaszenka mówi też w wywiadzie, że chodzi w tym wypadku nie tylko o suwerenność strategiczną, ale również gospodarczą. Dlaczego zapędzacie mnie do narożnika? – pyta retorycznie rosyjskiego dziennikarza. Przecież w takiej sytuacji, podobnie jak Wy po rozpoczęciu kryzysu w relacjach z Ukrainą i wzroście ryzyka, że tranzyt gazu będzie przerwany, zaczęliście jako alternatywa budować Nord Stream 2 i Turecki Potok, tak i ja będę szukał alternatyw. I mówi wprost o możliwości zakupu ropy naftowej na międzynarodowych rynkach. Byłaby ona transportowana rurociągiem Przyjaźń, który ma 4 nitki, dwie mogłyby być odwrócone i z Gdańska ropa popłynęłaby na Białoruś. Polacy mnie do tego namawiają, wtrącił Łukaszenka, co odczytywać należy jako zwrócenie uwagi, że może to być element planu polsko – amerykańskiego. Zapowiedziana na styczeń wizyta, pierwsza w historii, szefa amerykańskiego Departamentu Stanu w Mińsku, ma najprawdopodobniej uzmysłowić Moskwie, że Białoruś ma polityczne i techniczne alternatywy wobec pogłębienie współpracy z Federacją Rosyjską.

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka