85 obserwujących
344 notki
866k odsłon
1663 odsłony

Obrazek rodzajowy z życia „nadzwyczajnej kasty” w Rosji.

Wykop Skomentuj15

Obecnie jego rolniczy holding kontroluje jakieś 7 tys. ha, co jak na rosyjskie warunki jest wielkością mikroskopijną. Ale tym nie mniej jego prowadzenie pozwalało rodzinie wygodnie żyć. Rodzina, jak to na wsi, trzyma też konie – a precyzyjnie rzecz ujmując 44 wierzchowce, ale to już nie dla biznesu, ale dla własnej przyjemności. Sąsiedzi mówią, że ojciec panny młodej, pojawiał się w swoich włościach nieczęsto, ale kiedy już przyjechał, to wiadomo było, że jest ważną figurą – bo wszystkie samochody, których używał (a rodzina ma ich kilka) miały na tablicy rejestracyjnej litery ASK, a przecież wszyscy wiedzą, że są one zarezerwowane dla lokalnej nadzwyczajnej kasty, czyli po ludzku sędziów.

Ale cała rodzina to nie jacyś tam zwykli zjadacze chleba. Tak nawiasem mówiąc sędziowska kariera mamy panny młodej też nie należy do schematycznych, przynajmniej, jeśli chodzi o tempo awansu. Jeszcze na początku wieku pracowała ona w firmie produkującej wyroby gumowe, a teraz jest jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli trzeciej władzy w regionie i do niedawna uchodziła za jedną z najpoważniejszych kandydatek na główne stanowisko sędziowskie w regionie. Panna młoda studiuje prawo i ekonomię (zagadnienie bezpieczeństwa ekonomicznego), pan młody, jak już pisałem, jest policjantem. Wcześniej zajmował się szczególnie istotnymi dochodzeniami, ale niedługo przed ślubem przeniesiony został do Krasnodaru i teraz jest zastępcą szefa wydziału śledczego. Brat panny młodej, jest jednym z najmłodszych deputowanych lokalnej legislatywy, w której pracuje, trudno zgadnąć, w komisji ds. praworządności a zarazem uczestniczy w pracach komisji oceniającej kwalifikacje sędziów. Zaś jego żona jest krewną kierującego lokalnym sądownictwem.

Nowaja Gazieta poświęciła drodze życiowej członków rodziny odrębny artykuł. Co z niego wynika? Zacznijmy od specjalizacji bohaterki – orzeka głównie w sprawach dotyczących sporów własnościowych, głównie gruntów oraz skarg na niezgodną z prawem działalność miejscowych władz. Jak anonimowo mówi jeden z cytowanych miejscowych adwokatów „Jelena Władymirowna odpowiada za jeden z głównych finansowych strumieni w regionie, którego wielkość porównywalna jest tylko z procesami między firmami zajmującymi się ropą naftową.”

Sam pan młody zaangażowany był w sprawę lokalnego biznesmena Sergieja Zirinowa. Jego historia to osobny temat – rzeka, który przejdzie do annałów rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości, jako jedna z najbardziej bulwersujących i skandalicznych spraw. W największym skrócie rzecz ujmując chodzi o gang stworzony przez Zirinowa, przedsiębiorcę i byłego deputowanego lokalnej dumy, oskarżony o wymuszenia, groźby a nawet morderstwa. Oskarżeni siedzą już od kilku lat w areszcie, proces trwa, ale wątpliwości miast ubywać jest coraz więcej. Otóż wcale nieodosobnione są głosy, że lokalnego przedsiębiorcę wykończyli konkurenci przy pomocy miejscowych siłowików. Po to, aby przejąć jego nieruchomości i firmy. Proces trwa, oskarżony de facto decyzją sądu pozbawiony został prawa do obrony, bo jego adwokat została wykluczona z postępowania a wyznaczony z urzędu nie specjalnie przejmuje się sprawą. Zatem Zirinow broni się sam. Cały akt oskarżenia opiera się na zeznaniach dwóch skruszonych członków gangu, którzy złożyli obciążające go zeznania. I właśnie tych dwóch osądzonych już ulgowo gangsterów przesłuchiwał pan młody, zięć sędzi Hahaljewej. Tylko, że jak alarmują media przesłuchiwani nie opuszczali w tym czasie aresztu, a są na to dokumenty, w jaki zatem sposób mogli znaleźć się w miejscowej komendzie policji, złożyć zeznania i je podpisać? I kogo przesłuchiwano i czy w ogóle ktoś był przesłuchiwany?

Ciekawych szczegółów z życia lokalnej „nadzwyczajnej kasty” można by przytoczyć jeszcze sporo. Komentatorzy moskiewskiej prasy pytają jak to możliwe, że w kraju, w którym kodeks etyki sędziowskiej nakazuje życie skromne i godne naśladowania, takie zjawiska są możliwe? I namawiają szeroką publiczność, aby próbowała obejrzeć, w jakich warunkach żyją przedstawiciele prawniczej elity Rosji. Bo to ich zdaniem to jeden klan – sędziowie, adwokaci, policjanci, którzy za murami odizolowanych od świata i zamkniętych luksusowych osiedli żyją w symbiozie. W tym świecie nawet nie wypada, bo to wstyd, oszczędzać na weselu córki.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka