Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
25 obserwujących 172 notki 264817 odsłon
Marek Budzisz, 9 sierpnia 2017 r.

Rosjanom o wiele lepiej wychodzi burzenie niż budowanie.

1883 28 0 A A A

Rosjanie mają coraz większy kłopot z Kazachstanem. Zaczynają się nawet zastanawiać czy strategiczne partnerstwo z Astaną może być nadal fundamentem ich obecności w Azji Środkowej. Właśnie na poligonie pod Ałma Atą zakończyły się manewry wojskowe pod kryptonimem Stepowy Orzeł 2017.

Uczestniczyły w nich oddziały wojskowe z państw NATO oraz krajów WNP, niegdyś będących częścią ZSRR. Najdziwniejsze, jak piszą rosyjskie media, w tym wszystkim jest to, że kazachscy żołnierze i oficerowie, formalnie wchodzący w skład batalionu sił pokojowych Kazbat szkoleni byli przez amerykańskich wojskowych, którzy wdrażali w ten sposób, w kazachskiej armii standardy państw NATO. I oczywiście Rosjanie już zauważyli, że ich oddziały nie uczestniczyły w tych manewrach, które, jak na warunki wspólnych ćwiczeń wojskowych trwały zastanawiająco długo, bo ponad 3 miesiące. Przy okazji rosyjskie media cytują deklaracje, zarówno kazachskiego prezydenta, jak i ministra obrony, którzy zadowoleni z dotychczasowych wyników współpracy z Amerykanami zapowiadają jej rozszerzenie. Przytaczają deklaracje prezydenta Nazarbajewa o tym, że jego kraj, już uczestniczący w misji pokojowej w Afganistanie, planuje zwiększenie swego zaangażowania w tego rodzaju działania. Przy okazji przypominają, że kiedy Moskwa miesiąc temu zaproponowała swemu wojskowemu partnerowi, jakim nadal jest Kazachstan, wysłanie oddziałów pokojowych do jednej ze stref wolnych od działań wojennych w Syrii, to kazachski minister spraw zagranicznych zdecydowanie i dość, jak to odebrano w Moskwie, brutalnie, po prostu, odmówił. Ale to nie wszystko. Teraz w Astanie zapowiedziano podpisanie z Pentagonem kolejnego porozumienia o współpracy wojskowej na lata 2018 – 2022. A media przypominają, że na początku maja na jaw wyszła informacja, iż za amerykańskie pieniądze w Kazachstanie zbudowano specjalne laboratorium, którego celem jest śledzenie i badanie ewentualnych zagrożeń związanych z bronią biologiczną. Wiadomo, że Pentagon wyasygnował na jego stworzenie 130 mln dolarów. Drugie, podobne, znajduje się w Gruzji. Rosyjski minister Szojgu pytany był o całą sprawę w trakcie spotkania z deputowanymi do Rady Federacji i musiał powiedzieć, że Rosja nie ma kontroli nad tym, co Amerykanie budują w Kazachstanie. Ale cała sprawa wkrótce stała się jeszcze bardziej zawikłana, bo niedługo potem, Astana oficjalnie poinformowała, że na ich terenie „nie ma żadnych amerykańskich instalacji wojskowych”, a wsparcie ze strony Pentagonu wykorzystywane jest jedynie w remoncie (w ramach programu Partnerstwa dla Pokoju) koszar i ośrodka szkoleniowego nieopodal Ałma Aty. Rosyjscy eksperci wojskowi są zdania, że właśnie zakończone ćwiczenia wojskowe dały amerykańskim siłom zbrojnym możliwość dokładnego „wywiadowczego” zbadania terytorium tego nadal rosyjskiego sojusznika. Media z kolei zastanawiają się, czy ostatnie decyzje prezydenta Nazarbajewa o wprowadzeniu w jego kraju alfabetu łacińskiego w miejsce cyrylicy, nie są częścią planu rugowania rosyjskości, planu dodajmy, zdaniem Rosjan, suflowanego przez amerykańskich doradców.

Ostatnio amerykańska stacja telewizyjna CNN przytoczyła wypowiedzi dwóch talibańskich bojowników, którzy poinformowali opinię publiczna, że Moskwa zaopatruje ich w broń i amunicję. Oczywiście nie wprost, ale za pośrednictwem Iranu. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Zacharowa stanowczo odrzuciła tego rodzaju oskarżenia dodając zarazem, że „te spreparowane rewelacje” są elementem wojny informacyjnej, jaką Stany Zjednoczone toczą z jej krajem. A wszystko po to, aby zniszczyć reputację Moskwy. Tym nie mniej analitycy japońskiego portalu The Diplomat, specjalizującego się w problematyce azjatyckiej analizują politykę Moskwy wobec Talibów. Od razu wyjaśnijmy. Nie mają wątpliwości, że dostawy broni mają miejsce. W jakim celu? Otóż ich zdaniem Moskwa chciałaby zająć miejsce Pakistanu i Arabii Saudyjskiej, jako głównego militarnego i politycznego sponsora Talibanu. Oficjalnie mówił o tym niedawno ambasador Kabulu w Moskwie na łamach New York Times. Działania te miałyby być elementem szerszej gry o nowe ułożenie relacji na Bliskim Wschodzie, przy czym w jednej drużynie obok Rosji miałby zagrać Iran i Katar wspierany przez Turcję osłabiając przy tym wpływy Arabii Saudyjskiej. W Afganistanie Moskwa oficjalnie wspierając legalny rząd udzielając potajemnej pomocy walczącym z nimi Talibom uzyskiwałaby dodatkowe benefity. Po pierwsze mogłaby w większym stopniu kontrolować sytuację w Kabulu. Prezydent Afganistanu Ghani oficjalnie informował w tym roku, że jego kraj jest zainteresowany zakupem rosyjskich śmigłowców MI 35 oraz pomocą logistyczną. Wspieranie Talibów czyniłoby z Kabulu ośrodek bardziej wobec Moskwy spolegliwy. Wreszcie Rosjanie przygotowują się na przepowiadane przez wielu ekspertów przechodzenie bojowników ISIS terenów Syrii i płn. Iraku do Afganistanu. Jaka liczba Rosjan walczyła w szeregach DAESZ nie jest dokładnie wiadomo, ale dobrą ilustracją możliwej skali zjawiska niech będzie to, że w ruinach irackiego Mosulu odbitego z rąk islamistów znaleziono kilkadziesiąt mówiących po rosyjsku dzieci, porzuconych lub osieroconych przez rodziców. I jest wreszcie jeszcze jeden aspekt całej sprawy, o której nikt głośno nie mówi. Otóż Talibowie kontrolują sporą część północnej granicy Afganistanu, przez którą prowadzą kanały przerzutu narkotyków. I to oni niemałą część budżetu (mówi się nawet o 500 mln dolarów), jakim dysponują czerpią z upraw opium i z przemytu narkotyków. To ogromne pieniądze i wygląda na to, że Rosja, a może, rządzący nią siłowicy, pilnujący granicy Afgańsko – Tadżyckiej, też chcą podłączyć się do tego strumienia.

Opublikowano: 09.08.2017 13:40. Ostatnia aktualizacja: 09.08.2017 16:57.
Autor: Marek Budzisz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Ten zawstydzający błąd ortograficzny jest efektem pośpiechu....
  • Chodziło oczywiście o ruble. Dziękuję za zwrócenie uwagi, już poprawiłem.
  • Byłby to wspaniały prezent na 100 lecie odzyskania niepodległości, gdyby udałoby się to...

Tematy w dziale Polityka