Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
23 obserwujących 150 notek 222784 odsłony
Marek Budzisz, 13 września 2017 r.

Rosyjskie wybory wygrał obóz Putina.

852 11 0 A A A

Pojawiające się w zachodnich, również i w polskich, mediach, informacje o niespodziewanym sukcesie rosyjskiej opozycji w odbywających się w Rosji w ostatni weekend wyborach, są najdelikatniej rzecz nazywając, przedwczesne i generalnie nieprawdziwe, choć jest kilka ciekawych informacji, które uważni obserwatorzy mogą poczynić.

Rosja rozpoczęła w minioną niedzielę sezon wyborczy. Głosowali mieszkańcy Moskwy- wybierali deputowanych do ciał, które stosując nasza terminologię moglibyśmy nazwać radami dzielnicy (dokładnie 125). W kilkunastu guberniach i regionach przeprowadzono również wybory miejscowych szefów władz. To dopiero początek rosyjskiego maratonu wyborczego, który zakończy się w dzień przyszłorocznych wyborów prezydenckich. Najprawdopodobniej, jak dość powszechnie przyjmuje się w kręgach wtajemniczonych, tym dniem X, będzie 18 marca, czyli dzień aneksji Krymu. Wybór tej właśnie daty nie jest oczywiście kwestią przypadku.

Nie ma, zatem niczego dziwnego w tym, że obserwatorzy rosyjskiego życia publicznego, i sami jego uczestniczy analizują właśnie informacje, które dostarczyły im przeprowadzone w weekend głosowania. Jakie to wiadomości mogą odczytać z opublikowanych wczoraj oficjalnych wyników?

Opozycja mówi o sukcesie. W kilkunastu moskiewskich radach dzielnicowych będzie miała większość, a są nawet takie, jak Hamovniki, gdzie rządzącej Jednej Rosji nie udało się wprowadzić nawet jednego przedstawiciela (na 15). Ale dodać trzeba, że obóz władzy nieszczególnie zabiegał o to, aby wszędzie umieścić swoich. Obserwatorzy podkreślają, że nawet w Moskwie kampania była niemrawa, tak jakby, z rządzących jednorusów uszła para pod ciężarem problemów dnia codziennego. Frekwencja była niska (14,8 %), a w niektórych częściach rosyjskiej stolicy nawet kilka głosów ważyło o tym, kto został wybrany. Połączona opozycja, której ton nadaje Jabłoko, ogłosiła już swój sukces – udało się jej wprowadzić 177 radnych w 37 rejonach rosyjskiej stolicy. Mają większość w 26 rejonach. Trzeba jednak zaznaczyć, iż „zjednoczona opozycja” wcale takową nie jest. Wspólnie do wyborów szli, lub koordynowali swe działania, przedstawiciela Jabłoka (Grigorij Jawliński), sztabu wyborczego opozycjonisty Dmitrija Gudkowa i formacji PARNAS (formacja odwołująca się do tradycji rosyjskich kadetów). W moskiewskie wybory właściwie nie angażował się otwierający nowe komitety poparcia w całej Rosji i gromadzący fundusze, Alexander Nawalny, chcący konkurować z Putinem w zbliżających się rosyjskich wyborach prezydenckich. Spotkało się to zresztą z krytyką części kandydujących w Moskwie opozycjonistów. Jak oświadczył jeden z nich, wystarczyłby jeden wpis Nawalnego na jego stronie, aby mobilizacja zwolenników opozycji była jeszcze większa, a sukces pokaźniejszy. No właśnie. Czy moskiewska opozycja może mówić o sukcesie? Jej zwolennicy lubią przytaczać przykład rejonu gagariańskiego, gdzie głosuje sam Władimir Władimirowicz. Jedna Rosja poniosła tak w starciu z opozycją klęskę, nie zdobyła żadnego z 12 mandatów, które wzięli przeciwnicy władzy.

Ale poważniejsza analiza wyników moskiewskich wyborów nie powinna tak optymistycznie nastrajać zwolenników rosyjskiej opozycji. Otóż w planie politycznym partie konkurują w moskiewskich wyborach, aby być w stanie przejść tzw. filtr municypalny w przyszłorocznych wyborach na mera rosyjskiej stolicy. Po to, aby kandydat chcący walczyć mógł skutecznie się zarejestrować potrzebne jest poparcie określonej liczby deputowanych lokalnych różnych szczebli i to z minimum ¾ okręgów. A takiego poparcia opozycja dziś w Moskwie nie ma. Co prawda, jak dowodzą jej przedstawiciele, już porozumieli się z przedstawicielami obozu władzy i ci, w imię, wspierania demokracji poprą kandydata opozycji, który miałby zetrzeć się w walce z urzędującym merem Moskwy Sobianinem. Sama potrzeba dalszego funkcjonowania instytucji nazwanej „filtrem municypalnym” przez niektórych przedstawicieli obozu władzy poddawana jest w wątpliwość i postulowane jest jej znaczne zmodyfikowanie (szefowa komisji wyborczej Pamfiłowa), lub likwidacja (jeden z głównych strategów Kremla – Kudrin). Na razie jednak mamy do czynienia jedynie z deklaracjami, tak poparcia dla kandydata opozycji, jak i likwidacji „municypalnego filtru”, a obóz władzy dość spokojnie kontroluje sytuację – w Moskwie Jedna Rosja zgarnęła 1151 mandatów – bezpieczne 76 – 77 %. Gdyby porównywać ten rezultat z wynikami poprzedniego głosowania, to i zwolennicy władzy mogą mówić o sukcesie, bo im radnych przybyło najwięcej (było ich 774). Zdecydowanie zmniejszyła się liczba „kandydatów niezależnych”, których wysuwały lokalne komitety wyborcze (było 577, jest 108). Można zaryzykować kilka hipotez, z jakiego powodu tak się stało, że nastąpiła aż tak duża erozja „niezależnych”. Być może w większości przenieśli się do partii władzy, a w części do opozycji. Może zdecydował ogólny marazm i zniechęcenie do uczestnictwa, jak piszą obserwatorzy w fasadowych wyborach do fasadowych ciał przedstawicielskich, które nie podejmują decyzji, bo te zapadają gdzie indziej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Szanowny Panie. Doradzam uważną lekturę i chwilę refleksji na temat tego co się czyta....
  • Ma Pan rację. W Polsce przyjęła się pisownia pochodząca z j. angielskiego. Poprawiłem.
  • http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-08-17/ambasador-rp-wezwany-do-rosyjskiego-msz-w-sprawie-b...

Tematy w dziale Polityka