82 obserwujących
329 notek
780k odsłon
2890 odsłon

Rosja 2018 – 10 straconych lat czy najszczęśliwszy naród?

Wykop Skomentuj99

Oficjalny rosyjski ośrodek badania opinii publicznej (WICOM) opublikował wczoraj wyniki badań na temat recepcji wystąpienia Władimira Putina przed Zgromadzeniem Federalnym. Światowej opinii publicznej zapadły w pamięć przede wszystkim pogróżki rosyjskiego prezydenta pod adresem szeroko pojętego Zachodu, a w szczególności wobec Stanów Zjednoczonych oraz informacje na temat nowych, cudownych rodzajów uzbrojenia będących w zasięgu ręki rosyjskich sił zbrojnych. Odbiór tego, co mówił Putin wśród Rosjan jest nieco bardziej złożony i chyba dość dobrze oddaje oblicze rosyjskiej opinii publicznej. Z tego też powodu warto tym badaniom poświęcić nieco uwagi.

            Przede wszystkim tym, co odnotowano, jest wzrost, w porównaniu z rokiem poprzednim liczby tych, którzy słuchali lub oglądali wystąpienie Putina. O ile ten rosyjski „raport o stanie państwa” (poprzednie wystąpienie przed Zgromadzeniem federalnym miało miejsce w grudniu 2016, teraz ze względu na wybory przesunięto jego termin) zainteresował 43 % ankietowanych, to teraz wyraźnie więcej, bo 59 %. Zdaniem socjologów ten wzrost zainteresowania jest pokłosiem wątłej, przynajmniej z programowego punktu widzenia, kampanii wyborczej. Jednym słowem, Rosjanie chcieli się dowiedzieć czegoś więcej na temat planów i zamierzeń ich obecnego i przyszłego władcy. Jednak, jeśli chodzi o zaufanie wobec składanych przez Władimira Władimirowicza obietnic poprawy sytuacji ekonomicznej kraju i jego mieszkańców, to wyniki ankiety nie są jednoznaczne. Co prawda 60 % badanych odpowiedziało, że wystąpienie prezydenta wzbudziło u nich „nadzieję”, ale grupa sceptyków, również rekrutujących się z grona tych, którzy mówili o nadziei nie jest mała.  30 % Ankietowanych powiedziało, że Putin zawarł w swoim przesłaniu „prawidłowe myśli i propozycje”, ale co z tego, i wcześniej je formułował, ale „żadnych realnych osiągnięć nie było”. 47 % Odpowiedziało, że popiera propozycje Prezydenta, ale zarazem uważa, że z powodu rozpanoszonej w Rosji „korupcji i biurokracji” nie zostaną one wcielone w życie. 6 % Rosjan jest zdania, że propozycje są nierealne i też nie ma, co myśleć o ich realizacji, a jedynie 30 % to optymiści. Ich zdaniem w następnej swej kadencji Putin wywiąże się z deklaracji zawartych w wystąpieniu.

Jeśli chodzi o część „wojskową” wystąpienia Putina po podobała się ona 35 % respondentów. Ale jednocześnie zapytano, co Rosjanie chcieliby usłyszeć w orędziu Prezydenta. I o kwestiach wojskowych wspomniało jedynie 22 % ankietowanych, podczas gdy największa część pytanych (56 %) chciałaby coś więcej dowiedzieć się o polityce rządu wobec ochrony zdrowia. Następne miejsca też dość wyraźnie zajęły kwestie społeczne, nie zaś mocarstwowe pobrzękiwanie szabelką. Rosyjscy socjolodzy komentujący w mediach recepcję mowy prezydenckiej zwracają uwagę, że jej część „militarna” prócz poczucia dumy i zadowolenia, że „Rosja znów jest mocarstwem, z którym Zachód i Ameryka muszą się liczyć” wzbudziła też, znane z czasów sowieckich poczucie strachu i zagrożenia wybuchem niekontrolowanego konfliktu zbrojnego. A zatem z badań wcale nie wynika, że Rosjanie są wojującymi nacjonalistami zadowolonymi z kierunku, w jakim podąża ich państwo. Gdyby chcieć lapidarnie nazwać obraz, który wyłania się z tych danych, to raczej należałoby mówić o strachu o przyszłość, zarówno w planie prywatnym jak i państwowym, poczuciu beznadziei i braku widocznych alternatyw politycznych dla obecnej elity władzy.

Nie wyłania się z tego obraz sytuacji rewolucyjnej, czy choćby zapalnej. Świadczą też o tym inne wyniki badań WICOM również opublikowane w ostatnim czasie. Tym razem ośrodek odwoływał się do doświadczeń generacyjnych i pytał, jak Rosjanie oceniają dorobek ostatnich 17 lat, czyli okresu, w którym ich krajem rządził Putin. Warto na te badania zwrócić uwagę, bo wynika z nich, że statystyczny Rosjanin jest z tych lat, ujmując sprawy generalnie, zadowolony. Rosjanie, pytani o to czy czują się szczęśliwi dość jednoznacznie, i w większości (85 %) mówią, że tak, podczas gdy na początku tych badań, tj. w 1990 roku, twierdząco na tak postawione pytanie odpowiedziało 44 % ankietowanych a 27 % mówiło, że czują się nieszczęśliwymi. Jednym słowem trauma, jaką u Rosjan wywołała pierestrojka, rozkład ZSRR i państwa komunistycznego jest nadal istotnym punktem odniesienia. Nawet w porównaniu z rokiem 2010, a zatem już po okresie boomu naftowego pierwszych dwóch kadencji Putina i czasu, kiedy wybuchł kryzys ekonomiczny liczba szczęśliwych Rosjan jest większa, bo wówczas za takich uznawało się 71 %. Mamy, zatem najprawdopodobniej do czynienia z akomodacją do trudnych warunków, które ocenia się nie w odniesieniu do utraconych szans i ewentualnych korzyści, be te są trudne do zmierzenia, ale porównując sytuację dnia dzisiejszego z czasami, kiedy w Rosji było naprawdę źle.

Wykop Skomentuj99
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka