Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
49 obserwujących 245 notek 453031 odsłon
Marek Budzisz, 15 marca 2018 r.

Rosja 2018 – 10 straconych lat czy najszczęśliwszy naród?

2866 99 1 A A A

Oficjalny rosyjski ośrodek badania opinii publicznej (WICOM) opublikował wczoraj wyniki badań na temat recepcji wystąpienia Władimira Putina przed Zgromadzeniem Federalnym. Światowej opinii publicznej zapadły w pamięć przede wszystkim pogróżki rosyjskiego prezydenta pod adresem szeroko pojętego Zachodu, a w szczególności wobec Stanów Zjednoczonych oraz informacje na temat nowych, cudownych rodzajów uzbrojenia będących w zasięgu ręki rosyjskich sił zbrojnych. Odbiór tego, co mówił Putin wśród Rosjan jest nieco bardziej złożony i chyba dość dobrze oddaje oblicze rosyjskiej opinii publicznej. Z tego też powodu warto tym badaniom poświęcić nieco uwagi.

            Przede wszystkim tym, co odnotowano, jest wzrost, w porównaniu z rokiem poprzednim liczby tych, którzy słuchali lub oglądali wystąpienie Putina. O ile ten rosyjski „raport o stanie państwa” (poprzednie wystąpienie przed Zgromadzeniem federalnym miało miejsce w grudniu 2016, teraz ze względu na wybory przesunięto jego termin) zainteresował 43 % ankietowanych, to teraz wyraźnie więcej, bo 59 %. Zdaniem socjologów ten wzrost zainteresowania jest pokłosiem wątłej, przynajmniej z programowego punktu widzenia, kampanii wyborczej. Jednym słowem, Rosjanie chcieli się dowiedzieć czegoś więcej na temat planów i zamierzeń ich obecnego i przyszłego władcy. Jednak, jeśli chodzi o zaufanie wobec składanych przez Władimira Władimirowicza obietnic poprawy sytuacji ekonomicznej kraju i jego mieszkańców, to wyniki ankiety nie są jednoznaczne. Co prawda 60 % badanych odpowiedziało, że wystąpienie prezydenta wzbudziło u nich „nadzieję”, ale grupa sceptyków, również rekrutujących się z grona tych, którzy mówili o nadziei nie jest mała.  30 % Ankietowanych powiedziało, że Putin zawarł w swoim przesłaniu „prawidłowe myśli i propozycje”, ale co z tego, i wcześniej je formułował, ale „żadnych realnych osiągnięć nie było”. 47 % Odpowiedziało, że popiera propozycje Prezydenta, ale zarazem uważa, że z powodu rozpanoszonej w Rosji „korupcji i biurokracji” nie zostaną one wcielone w życie. 6 % Rosjan jest zdania, że propozycje są nierealne i też nie ma, co myśleć o ich realizacji, a jedynie 30 % to optymiści. Ich zdaniem w następnej swej kadencji Putin wywiąże się z deklaracji zawartych w wystąpieniu.

Jeśli chodzi o część „wojskową” wystąpienia Putina po podobała się ona 35 % respondentów. Ale jednocześnie zapytano, co Rosjanie chcieliby usłyszeć w orędziu Prezydenta. I o kwestiach wojskowych wspomniało jedynie 22 % ankietowanych, podczas gdy największa część pytanych (56 %) chciałaby coś więcej dowiedzieć się o polityce rządu wobec ochrony zdrowia. Następne miejsca też dość wyraźnie zajęły kwestie społeczne, nie zaś mocarstwowe pobrzękiwanie szabelką. Rosyjscy socjolodzy komentujący w mediach recepcję mowy prezydenckiej zwracają uwagę, że jej część „militarna” prócz poczucia dumy i zadowolenia, że „Rosja znów jest mocarstwem, z którym Zachód i Ameryka muszą się liczyć” wzbudziła też, znane z czasów sowieckich poczucie strachu i zagrożenia wybuchem niekontrolowanego konfliktu zbrojnego. A zatem z badań wcale nie wynika, że Rosjanie są wojującymi nacjonalistami zadowolonymi z kierunku, w jakim podąża ich państwo. Gdyby chcieć lapidarnie nazwać obraz, który wyłania się z tych danych, to raczej należałoby mówić o strachu o przyszłość, zarówno w planie prywatnym jak i państwowym, poczuciu beznadziei i braku widocznych alternatyw politycznych dla obecnej elity władzy.

Nie wyłania się z tego obraz sytuacji rewolucyjnej, czy choćby zapalnej. Świadczą też o tym inne wyniki badań WICOM również opublikowane w ostatnim czasie. Tym razem ośrodek odwoływał się do doświadczeń generacyjnych i pytał, jak Rosjanie oceniają dorobek ostatnich 17 lat, czyli okresu, w którym ich krajem rządził Putin. Warto na te badania zwrócić uwagę, bo wynika z nich, że statystyczny Rosjanin jest z tych lat, ujmując sprawy generalnie, zadowolony. Rosjanie, pytani o to czy czują się szczęśliwi dość jednoznacznie, i w większości (85 %) mówią, że tak, podczas gdy na początku tych badań, tj. w 1990 roku, twierdząco na tak postawione pytanie odpowiedziało 44 % ankietowanych a 27 % mówiło, że czują się nieszczęśliwymi. Jednym słowem trauma, jaką u Rosjan wywołała pierestrojka, rozkład ZSRR i państwa komunistycznego jest nadal istotnym punktem odniesienia. Nawet w porównaniu z rokiem 2010, a zatem już po okresie boomu naftowego pierwszych dwóch kadencji Putina i czasu, kiedy wybuchł kryzys ekonomiczny liczba szczęśliwych Rosjan jest większa, bo wówczas za takich uznawało się 71 %. Mamy, zatem najprawdopodobniej do czynienia z akomodacją do trudnych warunków, które ocenia się nie w odniesieniu do utraconych szans i ewentualnych korzyści, be te są trudne do zmierzenia, ale porównując sytuację dnia dzisiejszego z czasami, kiedy w Rosji było naprawdę źle.

Opublikowano: 15.03.2018 18:00. Ostatnia aktualizacja: 08.04.2018 08:15.
Autor: Marek Budzisz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Lama Dorje Argumentacja co się zowie!
  • @dworu cesarskiego  Pan chyba nieuważnie przeczytał mój tekst.
  • @posługacz rozumu  Fragment wspomnień Macmillana o postawie Chamberlaina w Monachuim...

Tematy w dziale Polityka