Cialo prezydenta RP, Lecha Kaczynskiego, jako jedyne zostalo zidentyfikowane w miejscu katastrofy. Identyfikacji dokonal jego brat Jaroslaw, ktory wieczorem dotarl na miejsce katastrofy jeszcze tego samego dnia. I jest to jedyna identyfakacja dokonana na miejscu w Smolensku. Pozostale ciala byly juz identyfikowane w Moskwie. W niedawnym wywiadzie dla "Naszego Dziennika" brat cioteczny Jaroslawa, ktory w podrozy do Smolenska towarzyszyl Jaroslawowi, mowil ze obok ciala prezydenta lezaly zwloki Krzysztofa Putry, ktorego rozpoznal po charakterystycznych wasach, ale do konca nie byl pewny. Nastepnie ciala mialy byc poddane sekcji zwlok, identyfikowane przez najblizsze rodziny, chowane do trumien made in Russia i chowane w grobach po uroczystych pogrzebach.
Nad trumnami poleglych ofiar zapanowala paromiesieczna cisza, paru blogerow przebakiwalo cos o ekshumacji, uzasadniajac to tym, ze sa to jedyne, autentyczne dowody w sprawie, jakimi dysponuje strona polska. Ekshumacja na pewno by wiele wyjasnila w sprawie przyczyn, okazoloby sie, czy byl wybach na pokladzie samolotu, oraz czy mozna mowic o zamachu na polska delegacje.
Sprawa ekshumacji cial ofiar wrocila gwaltownie po sensacyjnym oswiadczeniu pani Zuzanny Kurtyki, ktora jako doswiadczony lekarz z ponad dwudziestoletnia praktyka stwierdzila w wywiadzie dla TVN, ze w przypadku jej meza, sekcji zwlok nie bylo przeprowadzonej i ona jest tego pewna. Sprawa zrobila sie o tyle ciekawa, ze nikt jej nawet nie probowal zaprzeczyc, nie bylo zadnego oficlanego dementi rzadowego, ze pani Kurtyka godzi w nowo rodzaca sie przyjazn polsko-rosyjska, ze jest chora z nienawisci do rzadu, ze premier Tiusk rozumie jej bol, prasa usluzna rzadowi nie zaczela przeciw niej urzadzac seansow nienawisci.
Po tym oswiadczeniu nastapila cisza zarowno ze strony rzadowej jak i PIS. A przeciez bylo to chyba najwazniejsze oswiadczenie od momentu rozpoczecia sledztwa, podwarzajace rzetelnosc sledztwa i rosyjskiej prawdy. Powinno byc wrecz przelomowym, po ktorym to opozycja PIS mogla zarzadac zdecydowanie ekshumacji wszystkich cial ofiar katastrofy. Zagadkowo PIS nabral wody w usta wraz z komisja Macierewicza.
Oliwy do ognia dolal Jaroslaw Kaczynski, ktory po paru dniach oswiadczyl, ze tak naprawde do konca nie jest pewny, czy w trumnie jest cialo jego brata, czy nie ma tam czesci zwlok innych ofiar. Prokuratura polska nie che wydac zgody na ekshumacje cial ofiar, nie chca tez jej czlonkowie rodzin SLD. A przeciez ekshumacja na pewno by pchnela sledztwo do przodu i wiele by wyjasnila.
Wydaje mi sie ze Jaroslaw Kaczynski zostal zmuszony do zrobiebienia tego kroku przez pania Kurtyke. Przemilczanie tego oswiadczenia,. oznaczaloby wobec zwolennikow PIS, ze kierownictwo PIS wraz z komisja Macierewicza tak naprawde to tylko markuja sledztwo i nie wiadomo czy naprawde zalezy im na wyjasnieniu przyczyn. Po drugie nadal nic nie wiadomo, czy przed oswiadczeniem pani Kurtyki, komsja Macierewicza wiedziala o fikcyjnej sekcji zwlok od pani Kurtyki, czy tez nie. Oraz czy Jaroslaw Kaczynski podzielil sie z komsja przed swoim oswiadczeniem swoimi watpliwosciami. Jesli nie, to praca komisji jest fikcja, skoro lider nie darzy jej zaufaniem.
Wiem ze to zaboli niektorych zwolennikow PIS do ktorych ja tez naleze, pomimo ze niektorzy blogerzy oskarzaja mnie wprost o dzialalnoosc agenturalna na rzecz Rosji. Zadajesz niewygodne pytania, musisz byc agentem. Skad my to znamy? Ja mam to gdzies. Ja chce ppoznac prawde.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)