Przysluchujac sie wczorajszej pyskowce w sejmie odnosilo sie wrazenie, jakbysmy byli prawdziwie niepodleglym panstwem, a rzad podejmowal swoje decyzje samodzielnie i bral za to pelna odpowiedzialnosc. Natomiast opozycja PIS ostro krytykuje rzad za bledy podczas sledztwa smolenskiego. Takie wrazenie chcieli stworzyc prawdziwi rezyserzy, ktorzy zza kurtyny potrzasaja poslami i senatorami jak w teatrzyku kukielkowym. Zarowno rzad jak i opozycja dostroili sie do regul teatrzyku kukielkowego. Nikt nie chcial poruszyc najwazniejszego problemu, ktory widzi srednio rozgarniety uczen pierwszych klas szkoly podstawowej.
Pyskowki w sejmie o odpowiedzialnosc za katastrofe i tak nie maja znaczenia. Nie ma tez znaczenia, czy bedzie rzadzil Tusk, czy Schetyna, czy ktokolwiek inny. Najwazniejsze jest to, by uzyskac akceptacje Moskwy, czy tez jej agentow. Jakos nikt w sejmie wczoraj nie zajaknal sie na temat okraglego stolu, ze umowy zawarte tam dalej obowiazuja. To general Kiszczak i jego agenci bezposrednio podlegli Moskwie dalej rzadza nami, a Polska jest traktowana przez nich jak kolonia. O tej najwazniejszej sprawie nikt z poslow sie wczoraj nie zajaknal. Kazdy wolal pyskowac, udowadniajac sobie i publice jakim to jest patriota, a jego konkurent zdrajca. O tym wolno mowic. Natomiast o tym kto pociaga za sznurki, poslowie maja zakazane i regul tych jak widac przestrzegaja obie strony. By nie obalic najwazniejszego mitu. Bo wtedy pryslaby mydlana banka, ze nasi umilowani przywodcy i dzielna opozycja tak naprawde o niczym nie decyduja. Lepiej trzymac publike w zludzeniu i spokojnie pobierac diety poselskie i senatorskie, by po sejmowych spieciach spokojnie i wspolnie wypic za nasze obywatelskie zdrowie, wesolo biesiadujac w sejmowym saloonie. W koncu to nie oni placa. A kelner spokojnie wypisuje rachunek nam.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)