- Nie możemy mówić o pełnej niepodległości, jeżeli nasz kraj tak bardzo jest zależny od strategicznych surowców będących w posiadaniu naszego sąsiada - powiedział dyrektor departamentu polityki informacyjnej MSZ.
Jego zdaniem, gdyby przedstawiciele obecnej władzy zdjęli kraj z "gazowej igły" Rosji, to ich nazwiska trafiłyby do podręczników historii.
- Nasze władze muszą odpowiedzieć na wschodnie wyzwania naszej polityki zagranicznej. Geopolityczny pluralizm rosyjskiej polityki w postowieckiej przestrzen,i to wyzwanie dla naszego bezpieczeństwa narodowego - podsumowuje dyrektor departementu.
Spokojnie. Opłacane przez Gazprom prorosyskie lobby w Polsce dalej spać spokojnie. Ten dyrektor, który to mówił, nazywa się Ołeh Wołoszyn i jest dyrektorem w ukraińskim MSZ.


Komentarze
Pokaż komentarze