Coraz więcej wskazuje na to, że na Ukrainie porywaniem, torturowaniem i zabijaniem ludzi zajmują się rosyjskie specsłużby lub wynajęci przez nich Rosjanie. Uwolniony ostatnio Dmytro Bułatow mówił, że torturowali go ludzie mówiący po rosyjsku z rosyjskim akcentem:
W Kijowie miało miejsce kilka ataków na Żydów. Napastnicy nic nie mówili w czasie ataków. Teraz mamy kolejną poszlakę. Tym bardziej ciekawa, że pochpdzi od rosyjskich dziennikarzy.
"Nieznani sprawcy" porwali i pobli dwóch rosyjskich dziennikarzy. Nakazali im wracać do Rosji.
- Porywacze mówili czystym rosyjskim - mówi porwany dziennikarz Nikita Perfiliew.
Pytali go między innymi o związki z Prawym Sektorem.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)