Rosjanie na pewno nie zasypiają gruszek w popiele i prowadzą całkiem udaną ofensywę propagandową przeciwko wiatrowi wolności jaki powiał im prosto w nos z Ukrainy. Rosjanie wykorzystują tutaj tak pożytecznych jak i płatnych idiotów. Nie wyklaczam, że sami inicjują też wydarzenia, które potem opisują ich poplecznicy.
Ciekawy tekst na temat zamieścił ostatnio na swoim blogu Anton Szewcow (tekst po angielsku) i wersja ukraińska.
Szewcow przypomniał, jako w dawnym 2004 roku, nagle "znikad" pojawili się skrajni ukraińscy szowiniści, którzy na gwałt zaczęli wspierać Juszczenka. Dzisiaj mamy powtórkę z rozrywki. Nagle Ukrainę zalewa szowinizm i skrajny nacjonalizm. Co potem z lubościa opisują rosyjskie media i przyjaciele Putina po całym świecie.
- Obserwuję silnąfalę nieprawdziwych i nieobiektywnychartykułów, jakie wyolbrzymiają znaczenie skrajnej prawicy w protestach na Ukrainie - pisze Szewcow.
W jego analizie zabrakło Polski. Ale przecież i u nas nie trudno ta falę dostrzec.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)