"Chcę, żeby sprawa była całkowicie jasna: nie wycofuję niczego ze swojego poprzedniego wpisu. Nadal jestem krytycznie nastawiony wobec formułowania zbyt daleko idących wniosków na podstawie informacji o znalezieniu na wraku śladów substancji wybuchowych. Nadal też uważam – może nawet bardziej niż przedtem – że ich niespodziewane pojawienie się, mimo poprzednich zapewnień, że żadnych tego typu śladów nie wykryto, może być inscenizacją. Jeżeli jednak nawet tak jest, to ta inscenizacja odbyła się nie w Polsce – uważam, że od etapu badania wraku przez polskich ekspertów wszystko przebiegało prawidłowo. Natomiast w jaki sposób owe ślady znalazły się na samym wraku i czy nastąpiło to w chwili katastrofy czy może dużo później, a wręcz całkiem niedawno – to już osobna kwestia."
"Co napisał Gmyz? Że na szczątkach maszyny wykryto ślady trotylu i nitrogliceryny. Potem potwierdził, że dokładnie takie informacje otrzymał od swoich źródeł (dokładnie takie, a więc, że była mowa nie o śladach składników tychże substancji, ale o śladach samych substancji). I jest to bardzo możliwe. Wierzę całkowicie w dziennikarską rzetelność Czarka."
"Potem mieliśmy jeszcze konferencję, na której ogłoszono wyniki badania szczątków ubrania ś.p. Ewy Bąkowskiej, potwierdzających ustalenia Gmyza – ale to już mało kogo obeszło."
Siedzenie okrakiem na barykadzie prowadzi do poważnych zwyrodnień stawów biodrowych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)