Zazwyczaj każde lato przynosi ze sobą tzw. „przebój lata”. Rzadko pokrywa się on z moją prywatną ulubioną piosenką.Pamiętam, że w roku 1984 była to nieśmiertelna „Self Control” ( u mnie „Living On Video”), w 1985 – “There Must Be an Angel (Playing with my Heart”), 1986 - „Chałupy Welcome to”, rok później „I Wanna Dance with Somebody Who’s Loves me”.
Pamiętnego lata ‘1989 gdy komuna upadała, lub jak chcą inni - przepoczwarzała się, choć stetryczali dyktatorzy z Berlina i Bukareszti marzyli o powtórce z sierpnia’68 tym razem w najeździe na Polskę, nie czując już skąd wieje „Wind od Change” (a wiał z Kremla, a dokładnie z Placu Dzierżyńskiego) przebojem wszechobecnym na dyskotekach od Leningradu do Burgas była „She’s Got the Look”.
W upalnym 1999 była to „Frozen”, a rok później w wyjątkowo chłodnym lecie „Cztery Pokoje” – z niezwykle mądrym i aktualnym (wtedy) textem:
„Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące
tylko zimno i pada zimno
Zimno i pada…”
I dalej było o kradzieżach aut (pierwsze miejsce na świecie!) oraz, że polscy piłkarze nie strzelili od kilku lat gola ( teraz mamy na szczęście importy z Afryki i Ameryki oraz reimporty z Francji).
Tamtego lata pozwoliłem sobie zaczerpnąć trochę słońca, aby nie zionąć taką agresją jak reszta rodaków i oddaliłem się od spraw. Wtedy wybuchła afera mogąca zmienić losy tej dekady – pamiętne zatonięcie „Kurska” i skazanie resztki załogi na dochowanie milczenia. Oraz nieporzucenie urlopu przez Wołodię. A namawiałem Go…
Na szczęście (dlań) sprawa jakoś rozbiegła się po kościach i pewien były generał mógł wlecieć na druty.
I tak doszliśmy do sedna, czyli przedstawienia mojego prywatnego przeboju lata’2009. Nieznanego nad Wisłą bardziej niż myśli mędrca Lao Cze ( nie chodzi o świetny polski zespół, którego „Stare miasto” było moim prywatnym przebojem poprzedniego lata).
Gdyby ktoś zapragnąłby poznać nierozczarowującą treść utworu, to służę tłumaczeniem. Nie zamieszczam go od razu, aby nie nasuwać niepotrzebnych skojarzeń.
I kolejny konkursik (ostatni z jakiego filmu wziąłem cytat "A Stalin czekał" pozostał nierozwiązany - pula nagród przechodzi do niniejszego):
z jakimi postaciami i wydarzeniem kojarzy mi się mój przebój tego lata ? Podpowiedź w tekście.
Komentarze
Pokaż komentarze (45)