W internecie wciąż pojawiają się materiały, które atakują program SAFE. Argumenty są na różnym poziomie abstrakcji. Kuriozalnym bełkotem moskiewskiej propagandy jest stwierdzenie, że „Niemiec chce wyprodukować, po to żeby Ukrainiec dostał, a Polak za to zapłacił!” I chyba nikogo nie zdziwi, że te słowa wypowiedział Grzegorz Braun – jak wiadomo największy „specjalista” od obronności i finansów. Ten osobnik od lat sączy nienawiść do Ukrainy i Ukraińców i konsekwentnie niszczy obraz Polski i Polaków w oczach świata, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie tradycyjnie silne są wpływy proizraelskie . Bardzo niebezpieczne jest to, że ten agent moskiewski ma coraz większe poparcie polityczne. Jest to widoczny przykład sukcesów propagandy rosyjskiej, wobec której wydajemy się bezsilni.
Ukraina od 2014 roku broni się przed Rosją. Warto o tym przypominać na każdym kroku. Wojna nie zaczęła się w 2022 roku. Wówczas rozszerzyła się na całe terytorium Ukrainy. Od czterech lat stała się też naszym udziałem. Miliony Polaków otworzyły swoje serca i domy dla uciekających przed Moskalami kobiet i dzieci. Również dla ich zwierząt – psów, kotów czy papug, Polska natychmiast uruchomiła pomoc dla walczących Ukraińskich Sił Zbrojnych. Przekazaliśmy i nadal posyłamy sprzęt wojskowy, amunicję, urządzenia prądotwórcze i grzewcze. Ta pomoc szczególnie boli Putina. Dla niego nie ma wątpliwości, że wsparcie Rzeczypospolitej dla Kijowa jest jednym z ważniejszych elementów oporu, który bohatersko od 12 lat stawia Ukraina. Wykorzystując agenturę wpływu i pożytecznych idiotów (określenie Lenina odnoszące się do osób, które w dobrej wierze wspierają działania agresywne Kremla, ktokolwiek by nim nie władał) Moskwa codziennie wmawia nam, że to co się dzieje nad Dnieprem to nie nasza wojna. Zalewa nas fala wpisów, które wmawiają, że Ukraina domaga się od państw europejskich – a szczególnie od Polski – pieniędzy, broni oraz żołnierzy w celu podtrzymania wojny!
Oczywiście Ukraina potrzebuje pieniędzy, potrzebuje broni i wsparcia na arenie międzynarodowej. Żołnierzy też potrzebuje, ale nie oczekuje ich od nas! (przecież jest Kolumbia ;)
To czego oczekuje – ponieważ walcząc o utrzymanie Niepodległości daje nam bezcenny czas na dozbrojenie naszych sił zbrojnych – to pomoc w sprzęcie i uzbrojeniu, pomoc w pokryciu kosztów wojny. Pamiętajmy, że dzisiaj Ukraina pełni tę samą rolę, którą pełniła Polska w latach 1919 – 1920 walcząc z inwazją bolszewicką.
Nie możemy ulegać propagandzie Putina i jego agentury – nieważne jakich argumentów będzie używać.
Pomoc dla Ukrainy jest NASZYM OBOWIĄZKIEM !!!
(i kupowaniem czasu na przezbrojenie i doszkolenie Wojska Polskiego - na wszelki wypadek, gdyby USA zaczęły znowu dostarczać rosji darmowy Lend-Lease w ramach staro-nowych idei trupa)
Archiwizacja dialogu z komentarzy:


- Odpowiedziałem:
Królewiec wziął w lutym 1454 r. aktywny udział w antykrzyżackim powstaniu kierowanym przez Związek Pruski, zdobył tamtejszy zamek krzyżacki i był jednym z czterech miast, w których związkowcy złożyli hołd Kazimierzowi IV Jagiellończykowi, dobrowolnie przyłączając się do Królestwa Polskiego.
= był jednym z czterech miast (Gdańsk, Elbląg, Toruń, Królewiec), w których związkowcy złożyli hołd Kazimierzowi IV Jagiellończykowi.
6 marca 1454 roku król Polski Kazimierz IV wydał akt, w którym formalnie przyłączył (inkorporował) ziemie państwa zakonu krzyżackiego — tzw. Prusy — do Królestwa Polskiego.
Nominację na wojewodę królewieckiego otrzymał w połowie kwietnia 1454 r. Ścibor Bażyński.
Po wystawieniu przez Związek Pruski aktu poddania się Koronie Królestwa Polskiego Królewiec złożył 19 czerwca 1454 r. hołd królowi Kazimierzowi IV Jagiellończykowi na ręce kanclerza Jana z Koniecpola.
= Faktycznie i prawnie Królewiec był częścią Królestwa Polskiego, będąc stolicą Województwa Królewieckiego - części ówczesnej Polski, podobnie jak Gdańsk, Elbląg, Malbork, Chełmno, Sztum, Toruń i in




Komentarze
Pokaż komentarze (78)