Witek Witek
2310
BLOG

Największy błąd Ukrainy w tej wojnie - wypuszczenie Rosjan z pułapki chersońskiej

Witek Witek Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 22

 Na superciężki, mozolny i bardzo krwawy charakter obecnych prób Rekonkwisty Ukrainy mają wpływ nie tylko skromne dostawy zachodniego sprzętu, w tym najbardziej lotnictwa - czym często usprawiedliwia swoje ograniczenia i niepowodzenia strona ukraińska, ani błędy zaniechania w szkoleniu nowych jednostek - co wytykają z kolei obrońcom zachodni eksperci, w tym nasz Jarosław Wolski.
  Jednak moim skromnym zdaniem, choć obydwa tłumaczenia mogą być słuszne, to bardziej zadecydowały błędy strategiczne popełnione przez ukraińskie dowództwo ubiegłą jesienią i zimą.

  Otóż dyletancki opór Głównodowodzącego wszystkimi siłami zbrojnymi Rosji ppłk KGB W.W.Putina spowodował, że latem 2022 duża część jego najlepszych wojsk powietrzno-desantowych i specnazu pozostawała na tzw. Przyczółku Chersońskim -  na prawym brzegu Dniepru. Na który dostarczanie zaopatrzenia, amunicji i paliwa, przez szeroką rzekę, zostało mocno zawężone /utrudnione przez celny ostrzał świeżo dostarczonych amerykańskich rakiet HIMARS:
    "wyciśnięcia Rosjan z obwodu chersońskiego, gdzie zajęli oni bardzo niewygodną dla siebie strategicznie pozycję na prawym, zachodnim brzegu Dniepru, de facto za szeroką na kilometr rzeką na przyczółku połączonym z podstawowymi siłami tylko 3 (słownie: trzema!) mostami. Wobec dostarczenia Ukrainie w czerwcu przez USA, UK i BRD (sic!) nowoczesnych, bardzo celnych wyrzutni rakiet HIMARS kwestia zniszczenia tych trzech mostów i odcięcia od dostaw Rosjan na przyczółku stała się kwestią czasu. Ale ukraińskie dowództwo kazało nam na to bardzo dłuuugo czekać - mozolnie i niesamowicie celnie ostrzeliwano rosyjskie pozycje, szczególnie magazyny broni, amunicji i paliw." imageimage
  Mimo tego ofensywa ZSU na Przylądku Chersońskim, trwająca od lipca aż po październik-listopad 2022 r., była podobnie mozolna i krwawa co obecnie trwająca na froncie zaporożskim:
  "na froncie najpierw dłuuugo panował zastój (choć nie spokój) - prawdziwa wojna pozycyjna wg wzorów I wojny światowej. W końcu sierpnia "powoli jak żółw ociężale" ruszyli Ukraińcy na północy tego "chersońskiego przyczółka" i po ciężkich bojach wyzwolili miejscowość Wysokopilla (lub to co z niej pozostało). Po czym "ugrzęźli" tam (dotejpory), ale uderzyli w bok rozciągniętej kiszki rosyjskiego przyczółka, zajmując po kilku dniach ciężkich walk teren o kształcie trójkąta na głębokość 20 km - już pewien rezultat, ale niezbyt imponujący. Wg tamtego tempa dotarcie do rzeki Dniepr i rozdzielenie rosyjskiej grupy wojsk prognozowano na koniec września."  Rekonkwista-ukrainy-zaczela-sie-nokautujace-uderzenia-na-izjum-i-liman

   Przesłoniła ją i usunęła jej nieprzyjemne okoliczności niespodziewanie nokautująca rosyjskie siły pancerne tzw. Ofensywa Charkowska, rozpoczęta wspaniałym, kunsztownym uderzeniem na Bałakleję i dalej na Izjum, o których informowałem tu jako pierwszy: "Balaklieja. Coś się zaczyna?" /7.9 i "Rekonkwista Ukrainy zaczęła się! Nokautujące uderzenia na Kupiansk, Izjum i Liman" /10.9, dokonana dzięki dostarczonym z Polski 240 czołgom T-72M1! (- na zapamiętanie Conflict Intellingence Team)imageimage

  Dopiero po tamtej (największej w tej wojnie i od 1943 r.) klęsce Rosjan zaczęli oni tracić również pozycje na Przylądku Chersońskim
imageale w tempie i zasięgu umiarkowanym: image
4/10/22image
30/10/22 siły rosyjskie w zwartej obronie na Przyczółku Chersońskim:image
Mogły się one tam skutecznie bronić jeszcze jakiś czas, ale na wojnie najważniejsza jest logistyka. A tradycyjnie kulawemu rosyjskiemu zaopatrzeniu drogę przegradzał 1-2-kilometrowej szerokości Dniepr, często-gęsto ostrzeliwany z bardzo dokładnych rakiet HIMARS.

  Po decyzji min.Szojgu (na propozycję gen.Surowikina, zatwierdzon przez Putina za obietnice rychłego zdobycia Bahmutu, Słowiańska i Kramatorska) 10/11/22 o wycofaniu wojsk stamtąd napisałem:
  "Trochę dziegciu muszę - po choćby częściowo skutecznej ewakuacji najlepszych sił rosyjskich z okolic Chersona zostaną one przerzucone na pozostałe 3 odcinki frontu; zaporożski, doniecki lub ługanski.
Co utrudni niechybne próby ZSU przełamania kolejnych rosyjskich linii.
Poza tym tradycyjnie kulejącej kacapskiej logistyce odejdzie najtrudniejszy odcinek do zaopatrzenia. Co może (choć nie musi) polepszy dostawy broni, amunicji i prowiantu na pozostałe frontowe (i tyłowe) pozycje okupacyjnych oddziałów.
Stąd moja uwaga ze wspomnianego już komentarza z 24.10 8:15 - "Ciężej wtedy będzie na pozostałych odcinkach frontu, więc więcej pomocy jest konieczne."
Nieodwracalne-wyzwolenie-chersona-przewiduje-od-lata

  Ale po oszałamiających sukcesach i naprawdę błyskach geniuszu ukraińskiego dowództwa tamtej jesieni nie przewidywałem ja, po prostu nie spodziewałem się, że "częściowo skuteczna ewakuacja najlepszych sił rosyjskich z Przyczółka Chersońskiego" okaże się CAŁKOWICIE SKUTECZNYM, BEZ DUŻYCH STRAT, ODWROTEM ZE ŚMIERTELNEJ PUŁAPKI nie tylko obecnych tam elitarnych oddziałów, ale i całej rosyjskiej armii.
  Ten sukces taktyczny wojsk dowodzonych przez generała Surowikina przedłużył o co najmniej 1 rok obecną agresję.
  Już wkrótce okazało się, że uratowane z Chersonia, choć przetrzebione, kadrowe wojska desantowe stanowią mocną podstawę do odbudowy potencjału bojowego rosyjskich oddziałów. Napisałem wtedy:
  "Najbardziej skutecznym sposobem szkolenia "częściowo zmobilizowanych" było wlanie ich w przetrzebione walkami elitarne pułki desantowców w proporcji 50 na 50. Doświadczenie bojowe weteranów + nieodparty pęd do życia przymusowo zmobilizowanych może okazać /okazuje się już pod Bahmutem i Sołedarem odpowiednią receptą na dość silne oddziały. Okaże się to wkrótce.
  Walczący w Bahmucie jako zwykły oficer były ukraiński Prokurator Generalny i minister spraw wewnętrznych Jurij Łucenko przestrzega przed karykaturalnym traktowaniem Rosjan jako idiotów nie umiejących walczyć.
- To bardzo niebezpieczny przeciwnik!"
(czas od 25:44 ale polecam cały reportaż, najlepszy jaki widziałem o obecnej sytuacji tam -
youtube.com/watch?v=5dwzBYzrZJU)" /5.02.2023
https://www.salon24.pl/u/witas1972/1281646,kreminna-zamiast-wyzwolenia-start-rosyjskiej-ofensywy
  Czy pamiętał o tym Głównodowodzący Z.S.Ukrainy generał Walery Załużny, pozwalając (dopuszczając), aby najlepsze w tym czasie brygady i pułki rosyjskie mimo trwającej (?) ofensywy ZSU spokojnie i z ciężkim sprzętem: tankami, haubicami i in. przeprawiły się przez szeroką tam na 1-2 kilometry potężną rzekę Dniepr.
Nie tylko ja w tamtym czasie podejrzewałem w tej sprawie jakieś tajne porozumienie między ukraińskim i rosyjskim dowództwem, które zakładało: "Rosjanie zostawiają nietknięte miasto Chersoń wraz z mieszkańcami, a w zamian za to bezpiecznie opuszczają prawy brzeg". Ukraińcy rozwiewali je w mediach, ale chyba coś było na rzeczy...
  Jeśli taki układ został zawarty i skonsumowany, to Ruscy militarnie wyszli na tym znacznie lepiej. Jeśli to był wynik doskonałego manewru wojsk rosyjskich i ich świetnej dezinformacji ukraińskiego przeciwnika, to tym gorzej świadczy o ZSU i ich dowództwie.
  Ja uważam, że powinni byli właśnie na jesienne roztopy rozwalić tamę Zbiornika Kachowskiego, powstała w wyniku tego fala powodzi zalałaby brzegi Dniepru i rozlałaby go do 10-co kilometrowej szerokości, tak aby żaden z doborowych oddziałów rosyjskich WDW nie zdołał wycofać się z Przyczółka Chersońskiego.
Jednocześnie wściekle nacierać wszystkimi dostępnymi siłami, nie zważając chwilowo na straty własne, aby rozbić i zniszczyć, bądź wziąć do niewoli jak najwięcej wartościowych jednostek npla.

I tak było to przed przerwą w działaniach wojennych z powodu nadchodzących na południe Ukrainy tradycyjnie wszechobecnych tam dotkliwych jesiennych roztopów...

  Rosjanie bardzo się tego obawiali. Na przykład "generał Siergiej Surowikin, który od 8 października dowodzi rosyjskimi wojskami w Ukrainie, informował we wtorek 18.10.2022, że otrzymał doniesienia o planowanym ukraińskim ataku na elektrownię wodną w Nowej Kachowce", co - jak wyjaśnił - "spowodowałoby niszczycielską powódź w obwodzie chersońskim".
  Ukraińcy, mimo że niby tak dobrze znają "kacapów", dali się nabrać - oskarżyli ich (np. doradca prezydenta Podolak) o zamiar wysadzenia tamy kachowskiej: "Rosja przygotowuje katastrofę w kachowskiej elektrowni wodnej na Dnieprze - poinformował doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak. Według jego informacji okupanci zaminowują zaporę i transformatory. Doniesienia te potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - Według naszych informacji Rosja już przygotowała wszystko, by przeprowadzić ten zamach terrorystyczny". /20.10 warsawinstitute.org/pl/informacyjna-gra-wokol-hydroelektrowni-w-nowej-kachowce
  Gdy Rosjanom udało się w całości i bezpiecznie wycofać zza Dniepra, obydwie strony odetchnęły z ulgą - kacapy z powodu uratowania swoich oddziałów wraz z łupami (np. z Chersonia wywieźli wszystkie autobusy miejskie, karetki pogotowia, a nawet dziecinną lokomotywę), a Ukraińcy - że ominęły ich krwawe walki uliczne, tysiące zabitych ludności cywilnej i katastrofa ekologiczna wywołana powodzią ze Zbiornika Kachowskiego.
  Ta ostatnia została tylko odłożona (przez kacapskich świnoszczurów) do czerwcowej tzw. ofensywy ukraińskiej. Wtedy przebiegli Moskale wysadzili tamę, aby potężnym potopem wykluczyć możliwość ukraińskiego desantu na 200-kilometrowym odcinku Dniepru i przemieścić zwolnione tam oddziały w najbardziej oczywisty kierunek ukraińskiej Rekonkwisty - na Tokmak i Bilmak-Mariupol. Najbardziej oczywisty od najmniej stycznia'23 - skoro nawet ja 13/1 wystukałem:
- "Po odparciu jednego, czy obydwu ataków musi nastąpić skuteczna i kruszące rosyjskie niedobitki kontrofensywa Z.S.Ukrainy. Na Melitopol lub/i Berdiansk - w każdym wypadku do Morza Azowskiego."

A pisałem daleko wcześniej, po drugim miesiącu tej agresji, 23 kwietnia 2022, 15:28
   "bez poważnej przewagi w artylerii (może być uzupełniona właśnie dronami bojowymi) ciężko będzie wyrzucić kacapów z zajętych terenów - wkopią się w ziemię, straty mają w doupie i tak do ostatniego sołdata. Chyba, że morale im na tyle spadną, że będą poddawać się jak Italiano w 2ww i Czesi w 1ww."
   "Wobec braku u Ukrainy dostatecznych sił do wyciśnięcia "Raszystów" z okupowanych i usilnie rosyfikowanych ziem obwodów Chersońskiego i Zaporożskiego (południowa część) i północno-wschodni odrywek Charkowskiego - może dojść do zamrożenia konfliktu na obecnej linii frontu i oczekiwanie dogodnego czasu na kolejny militarny skok na Zachód, w stronę Naddniestrza i trwałego odsunięcia Ukrainy od Morza Czarnego." /23 kwietnia 2022 Dojscie-do-krymu-to-cel-minimum

- "Świat nas potępi, ale przetrwamy"
- powiedział jeden z izraelskich generałów rozpoczynających Wojnę Sześciodniową 5 czerwca 1967 roku. To zdecydowanie wtedy zapewniło Eretz Ysrael ponad 50 lat całkiem pewnego bytu, za wyjątkiem 3 tygodni wojny Yom Kippur dokładnie 50 lat temu...
Takiego zdecydowania (wyobraźni) zabrakło generałom ukraińskim jesienią ubiegłego roku.
Po oszałamiającym, trzeba przyznać, obie strony sukcesie Ofensywy Charkowskiej na Bałakleję i Izjum.

Polecam tradycyjnie Raport Wojenny i cały YT-kanał MartinN:

imageimage
imageimageimageimage
https://www.youtube.com/watch?v=OJ-F2734-gk


Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Mimo że w umowie hadziackiej najrozsądniejsi z naszej i ukraińskiej strony próbowali jeszcze ratować to co się dało, za dużo krwi zostało wylane, za dużo było wzajemnych krzywd, żalów, pretensji. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw, ale otwierająca przed Polską wielkie perspektywy. https://www.youtube.com/watch?v=OJ-F2734-gk "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в в Салоне не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, a w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka