|
Ostatnimi czasy wiele zamieszania wywołała książka 2 historyków na temat przeszłości Lecha Wałęsy. I to nawet nie swoim pojawieniem, ale samą zapowiedzią jej wydania. Wystarczyło to środowiskom zbliżonym do GW do nazwania książki wstydem dla Polski i zamachem na pamięć narodową a jej autorów marnymi sługusami poprzednigo reżimu. Jak widać nasza "inteligencja" nie potrzebuje czytać książki by wiedzieć czy jest ona słuszna czy też nie. Próby tych środowisk dotyczące prewencyjnej cenzury czy linczu medialnego na autorach pokazują jasno ich stosunek do demokracji i wolności słowa. Smuci fakt, iż PO przyłączyła się do tego chóru. Miała szansę stanąć na stanowisku bezstronnego arbitra, do czego stale pretenduje, jednak jak widać nie potrafią się wznieść ponad podziały na tyle by ryzykować stratę poparcia części salonu czy samego Wałęsy. Śmieszyć może natomiast wściekłość SLD, które rząda wręcz likwidacji IPN, czego powodem ma być szarganie imienia Wałęsy. Tyle że ludzie tej samej partii twierdzą, że w Polsce komunizmu to tak naprawdę nigdy nie było, albo że był to w sumie ustrój dobry i sprawiedliwszy niż kapitalizm. W dodatku to właśnie to środowisko cały ten czas rządziło. Za co są więc tak wdzięczni Wałęsie? Za to, że ich obalił i zniszczył taki dobry ustrój? Inna sprawa to kwestia agenturalności samego Lecha Wałęsy. Wielu twierdzi, że gdyby był agenem to by nie obalił komunizmu. Każdy kto się uczył historii wie, że rewolucje najczęściej były wywoływanw przez ludzi, którzy mieli powiązania ze "służbami bezpieczeństwa" reżimów. Wynikało to z reguły z tego, że im była opresywniejsza dyktatura tym więcej inwestowała w służby specjalne, tak więc praktycznie niemożliwe było dłuższe działanie przeciw reżimowi bez narażenia się służbom, a te eliminowały decydentów lub ich werbowały. Tak samo musiało być w przypadku Wałęsy. O ile w latach 80-ych SB rzeczywiście mogło mieć problem ze zwerbowaniem lub wyeliminowaniem Wałęsy, to takiego problemu nie było w latach 70-ych. Po za tym SB wyraźnie wspierało Wałęsę w jego sporze z Gwiazdą o przywództwo w "Solidarności". Oczywiście nie jest tak, że Wałęsa działał na rzecz komunizmu. Nie wiem czy od początku, ale od pewnego momentu robił wszystko by komunizm upadł(a on sam przejął władzę). Dokonał tego i dlatego jest bohaterem. Biorąc pod uwagę jak wielu ludzi podpisywało zgodę na współpracę, nie można czynić zarzutu Wałęsie za tą chwilę słabości. Jednak prawdziwym grzechem Wałęsy jest to, co robił by potem ukryć prawdę. Kłamał, kradł(np dokumenty ze swojej teczki), obalił prolustracyjny rząd, oczerniał i niszczył ludzi(Gwiazdowie, Walentynowicz). Takie postępowanie jest niegodne nie tylko bohatera, ale także zwykłego człowieka. Na koniec mogę tylko napisać, iż na bycie bohaterem trzeba pracować całe życie, by zostać draniem, wystarczy jeden błąd, jeżeli nie potrafi się do niego przyznać. ViC |
28
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (10)