Wizard of wOrdz Wizard of wOrdz
82
BLOG

Szukając siebie

Wizard of wOrdz Wizard of wOrdz Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Mam problemy z samooceną.

Osoba, którą jestem (w sensie ogólnej charakterystyki), całkowicie nie odpowiada mojemu własnemu wizerunkowi mojej osoby.

Korzystając z letniej pogody, szedłem wczoraj ulica miasta, kontemplując ten problem.

Bodźcem do takich przemysleń było zachowanie mijających mnie kobiet. Co druga atrakcyjna kobieta mijając mnie poprawiała sobie włosy. Gdyby nie wiedza, że takie zachowanie wynika z pewnych podświadomych impulsów, pewnie nie miałbym o czym mysleć, ale niestety za dużo czytam. Dlatego zacząłem się zastanawiać dlaczego tak dużo kobiet zauważa mnie, skoro ja sam uważam się za całkowicie nieinteresującego (pod względem fizycznym). Co więcej, faceci mijając mnie pilnują by zachować odpowiedni dystans, odpowiednio wcześniej zmieniając kierunek ruchu. A przecież jestem całkowicie niegroźny. Przynajmniej takie mam wrażenie. To, że mam 186 cm wzrostu przy wadze 99 kg niewiele znaczy gdy ja bez przerwy mam wrażenie, że jestem 12-latkiem. Kobiety niższe ode mnie o 20 cm wydają mi się wyższe ode mnie.

Nie lubię rzucać się w oczy. Lubię być wręcz niewidzialny. Nie jest to wcale takie proste, nawet w wirtualnym świecie salonu24. Po kilkudziesięciu notkach zostałem "namierzony" przez różnych znajomych i nieznajomych, a tym samym utraciłem swobodę pisania. Nawet nie chodzi o to, ze mi takie "namierzenie" w czymś przeszkadza, ale zdecydowanie mnie onieśmiela. W końcu piszę tutaj rzeczy nie przeznaczone do wiedzy moich znajomych.

Ale wracając do tematu. Wybierając się wczoraj do sklepu, zapragnąłem pochodzić po mieście ciesząc się słońcem, ale szybko straciłem nim zainteresowanie, obserwując zachowanie ludzi wokół mnie. Czułem się bowiem jakbym był pod obserwacją. Przemyślałem więc kim jestem, a kim wydaje mi się, że jestem.

Jestem 37-letnim mężczyzną, którego wygląd wzbudza respekt - jak już wspomniałem, jestem wysoki, masywny (10-15% tłuszczu), barczysty, duża łysa głowa (jeśli nie liczyć jeżyka po bokach), groźna mina... Czuję się zgoła inaczej - jakbym był niepozornym, niezaradnym, nieśmiałym wesołym urwisem, w wieku może 12 lat (jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny), o psychice 18-latka. Jeśli chodzi o psychikę, to wydaje mi się, że mam w sobie wiele "damskich" cech - do tego stopnia, że kobiety w pracy traktują mnie jak koleżankę. Może to dlatego, że uwielbiam (czasem) gadać. Również jeśli chodzi o preferencje emocjonalne jestem kobietą - nigdy bowiem nie przyszłoby mi do głowy starać się nawiązać jakąkolwiek więź emocjonalną z mężczyzną. No i na kobiety nie patrzę (ostatnio) jak na zwierzynę, lecz jak na myśliwych...

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości