Wizard of wOrdz Wizard of wOrdz
201
BLOG

Smutek

Wizard of wOrdz Wizard of wOrdz Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Wczoraj umarł mi dziadek. Nie mogę niestety powiedzieeć, że zdarzyło się to tak nagle, że nie zdążyłem się pożegnać, że jestem załamany, że będzie mi go brakować. W opinii publiki z pewnością powinienem, ale czy publika w ogóle ma o czymkolwiek pojęcie? Wystarczy spojrzeć na ich owoce...

Dziadek żył 88 lat, 8 miesięcy i 8 dni. Mógłby żyć dłużej, ponieważ jego zdrowie i krzepa były legendarne. Będąc już po 80-tce sam naprawiał dach na swoim domu. Jednak po wypadku samochodowym (80km/h na lodzie, na letnich oponach) stracił inicjatywę. Ogarnęło go lenistwo i zaczął zbyt bardzo polegać na swoich córkach. Jedna z nich (moja mama) postanowiła go otruć. Pod pretekstem walki z przeziębieniem podawała mu antybiotyk. Później to była w zasadzie kwestia czasu.

Ironią losu jest fakt, że jako 15-latek odbyłem z mama rozmowę dotyczącą odpowiedniego traktowania niedołężnych rodziców. Teraz rozumiem, że rozmawialiśmy o mamie, ale wówczas miałem wrażenie że o dziadku - dowiedziałem się wówczas, że mama ma zamiar zaopiekować się dziadkiem na starość. To znaczy wziąć go pod swój dach i zapewnić mu wszelkie wygody. Teraz wiem, że to wszystko była bujda. Dziadek do śmierci mieszkał w swoim upiornym domu, opiekowała się nim wynajęta (za grosze) kobieta, w czym pomagała jej inna córka, mieszkająca po sąsiedzku, jednak od zawsze traktowana przez dziadka "po macoszemu". Jedynie jedzenie miał pod koniec życia wyśmienite (moja żona się tym zajęła), wcześniej miał bowiem pecha do kucharek. Jego żona była typowym przykładem magazyniera - magazyn zawsze musiał byc pełny, nic nie mogło sie zmarnować, a w połączeniu z zasadą "pierwsze weszło - pierwsze wyszło", rodzina dziadka rzadko jadła cokolwiek przydatnego do spożycia. Mój ojciec nie potrafił nigdy zrozumieć dlaczego codziennie kupowany jest świeży chleb, a zawsze spożywa się czerstwy, czasem nawet stęchły.

Moje kontakty z dziadkiem nie były nigdy zbyt bliskie, chociaż przyznam, ze pod koniec życia niezdarniee próbował to zmienić. Jako dziecko często buszowałem w jego podziemnym królestwie pieców własnego pomysłu, imadeł, narzędzi, szklarni, no i oczywiście książek. Podejrzewam, że większości z nich nie czytał, kupował je głównie w celach kolekcjonerskich (mowa o książkach przedwojennych, pisanych gotykiem). Może przez moje wścibstwo za bardzo za mną nie przepadał. Koledzy w podstawówce (która mieściła się w sąsiedztwie ogrodnictwa dziadka), często nabijali się ze mnie opowiadając, że dziadek goni mnie z siekierą. No fakt, często miał ją w ręce gdy straszył mnie, że chce mnie złapać, ale jakoś nigdy nie wierzyłem, że chce mi zrobić krzywdę. Po prostu miał takie podejście do dzieci. Może w ten sposób starał się zrekompensować traumę po służbie w Wehrmachcie - dziadek był w łączności, ale nie chciał nigdy opowiadać o swych przygodach. Z innych źródeł dowiedziałem się, że stracił raz orientację, przeszedł linię frontu, po czym złapali go Francuzi, kopniakami wskazali mu jego miejsce, nawet nie próbując wziąć do niewoli.

Ciekawe jest, że dobrze pamiętam go z okresu gdy byłem dzieckiem - zwykle rozdrażnionego i okazującego mi niechęć, a prawie w ogóle nie pamiętam go przez ostatnie 15 lat - okresu w którym często słyszałem od innych, że dziadek bardzo zmienił swoje podejście do mnie. Chwalił mnie i mimo, że unikałem kontaktu z nim, bardzo pozytywnie oceniał te nieliczne spotkania.

Wczoraj wziąłem do ręki książkę swojego ulubionego autora, której czytanie przerwałem rok temu, gdyż zbyt zainteresowały mnie prawdziwe informacje. Wczoraj jednak potrzebowałem lekkiej lektury. Zacząłem czytać, a tam, po dwóch stronach znalazłem tekst napisany gotykiem - "Spotkajmy się. Dziadek". Autorem tekstu w książce był Śmierć. Czytałem gdzieś, że nie ma zbiegów okoliczności. Spróbuję więc spotkać się z nim w  psychomantum.

A nauczka na przyszłość jest taka, że wnuki należy rozpieszczać, bo jeśli zrobi się na początku znajomości złe wrażenie, to później 15 lat życzliwości to zbyt mało by wzbudzić jakieś głębsze uczucia...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości