Nawiązuję tu do tekstu Lilki. Moim zdaniem nigdy takim człowiekiem nawet nie mógł być, bo mu przeszłość rodziny przeszkadzała. Czym, albo kim więc jest Michnik, w świetle wyroku tego sądu? Czy jest to tylko satyr na polską demokrację czy też jakiś cichy bohater, którego przewag i sukcesów, od lat, nie potrafię znaleźć. Nikt mnie nie przekona, że list Michnika do Kiszczaka, po którym Pan Adam, w zwrotce, dowiedzieł się, iż generał proponuje mu wczasy na Lazurowym Wybrzeżu, tak redaktora byłej Gazety Wyborczej przekonał, iż wolał pozostać w ciemnej celi i tam pisać książki, jak niemal Komorowski - do którego przyjeżdżała małżonka z dziećmi i której to przesyłał z "internowania" masło i rarytasy. Bardzo to ciekawe. Jak ktoś zechce to cofnie się do moich tekstów na tym blogu o Komorowskim i Michniku, którym zasług nie będę umniejszał - ale zawsze zapytam: jak to naprawdę było?.
Takie mam prawo i taka moja historia. Jak każdego co cierpiał za wolność. Jak tysiące, setki tysięcy , 10 miliomów "solidarnościowców", których (oczywiście nie wszystkich -zaledwie kilku) dzisiaj spotykam. Mają różne choroby i małe renty, emerytury i patrzą na to wszystko. Ja byłem wtedy gównierzem. Ale pamiętam.
Kiszczak, Jaruzelski górą. Takie nasze państwo Michnika, Kiszczaka, Jaruzelskiego, Komorowskiego, Tuska, Pawlaka, Wałęsy.
To NIE JEST państwo TYCH ludzi co MIELI NADZIEJĘ, o których śpiewał Kaczmarski.
To jest państwo Wasze: chamów, cwaniaków, szmaciaków, bydlaków i ścierw wszelkiej maści.
Pogratulujmy sobie wszyscy.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)