Dzisiaj z przyjemnością wysłuchałem po raz kolejny programu Moniki Olejnik 7 Dzień Tygodnia. Nic ciekawego poza wypowiedzią Marka Siwca, który po raz kolejny służby państwowe nazwał "bandytami". Nie ma jeszcze tego tekstu na piśmie ale jest za to starszy.
- Na tę wypowiedź [Zbigniewa Źiobry] zareagował europoseł Siwiec. - Czy pamięta pan rząd, w którym był pan ministrem sprawiedliwości, gdy uzbrojone bandy atakowały ludzi. W Polsce o szóstej rano zamykano ludzi do więzienia, a jedna z pań, którą chcieliście zamknąć, popełniła samobójstwo. [link]
A teraz wypowiedzi Siwca o stanie wojennym i Jaruzelskim - szefie "związku przestępczego".
- Marek Siwiec (SLD): stan wojenny doprowadził do jakiegoś happy endu [...], ale 10 lat zostało stracone[link], [wikicytaty]
- W ocenie europosła i wiceprzewodniczącego SLD Marka Siwca trudno jednak jednoznacznie ocenić decyzję Wojciecha Jaruzelskiego.
- Jestem trochę zakłopotany - przyznał. - Każdy z nas ma swój stosunek do stanu wojennego. On nigdy nie jest taki prosty: miał rację, nie miał racji - ocenia. [Link]
W sumie ja nie wymagam od komunisty logiki czy honoru bo nie mogą takich posiadać ale czy nie śmieszno jak się porówna te wypowiedzi?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)