Cała wioska zebrała się pod baobabem, co od setek lat rósł w środku wioski, gdy szaman zakrzyknął PENDOLINO!
Czas w buszu płynie inaczej niż u białych ludzi. Tu nikt się nie śpieszy ale od kilku pokoleń tak się nie stało by szaman wioskowy zwoływał zebrania całej społeczności pod świętym Baobabem DWA razy za swojego życia.
Nigdy tak nie było. Nawet najstarsze baby z cyckami do kolan tego nie pamiętały a tu masz!
Nawet pora deszczowa nie minęła gdy szaman wołał DRIMLAJNER!. Wszyscy przyszli. Nawet zwołano najdzielniejszych pastuchów z najdalszych pastwisk i też przyszli na to wołanie. Małe chłopaki z liści palmowych po tym robili sobie samolociki i je puszczali na karibu i kury które śmiesznie uciekały przed takim nalorem. Słabo to latało i ciągle sie psuło ale po tygodniu wszystko wróciło do normy i pasterze wrócili do krów by ich pilnować a ten szaman znowu robi zgorszenie wioski kolejnym swoim wariactwem: PENDOLINO.
Ludzie z wioski już chyba mają tego dosyć. Tych cudów Szamana i mówią, że trzeba zwołać Radę Starszych i coś z tym problemem zrobić. Różne były sposoby na takich cudaków we wiosce. Zwykle zakopywano takich w mrowisku ale mrówki i nawet termity gdzieś poszły więc może wystarczy go tylko zakopać żywcem i po prostu zapomnieć o głupku?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)