pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
36 notek
230k odsłon
156 odsłon

Nietzsche o najszlachetniejszym decadente

Wykop Skomentuj3

Dawna notka, czego to człowiek nie czytał... Kiedy to napisałem, lat temu kilka. Wyszperałem gdzieś w zakamarkach. Decadente.

Być decadente cóż to znaczy. To jest dla mnie kluczowe. Nie napinać się, nie krzyczeć, nie wrzeszczeć, mieć wstręt do..., do większości. Do wszystkiego? Wszystko rozumieć, dobro i zło, nie mieszać się z gawiedzią, okrążać, omijać, wyślizgiwać się, nie tworzyć głupich teorii. Decadente, chodzę sobie i patrzę, czy nastawiam policzek? Oddalam się z pogardą...

Decadente a dandyzm a la Baudelaire. Teraz od czasu do czasu spojrzę co ten B. myślal, napisał. Dandys decadent, który nędznie skończył. Fular wiązał, z grymasem wstrętu patrzył...

Mieć wstręt do "aktywistów". Tutaj choćby...  

-------

Im dłużej czytam, tym większe mam wątpliwości przeróżne... Genealogia czy psychologia Jezusa dokonana przez N. A jaka jest genealogia czy psychologia N. Każdy człowiek ma pewną genealogię, psychologię, jego poglądy to tylko powierzchnia, a pod powierzchnia jest głębia, albo też muł i bagno. To co jest na powierzchni, z czego wynika? Jest jakaś głębia? Czy pospolitość raczej, seryjność...

-------

Nietzsche: Jezus najszlachetniejszy decadent czyli Bóg jest miłością

Zawsze zastanawiało mnie co to znaczy, że Bóg jest Miłością. [Taka teza] Kościół pełen wiernych, z których każdy jest zakłamanym egoistą o sercu twardym jak kamień, a wiarę głoszą kapłani, zakłamani aroganci, będący trybikami w kieracie zhierarchizowanej i autorytarnej organizacji i jednocześnie: Bóg jest Miłością. Katastrofalna sprzeczność. Celowo wyostrzam swoje oceny i przesuwam swoje sądy na pewne krańce aby lepiej dostrzec problem czy też trafniej przeanalizować stan faktyczny. Trzeba na początku ostro postawić pewną tezę, zbudować antytezę i stworzyć syntezę, ale ograniczę się tylko do tezy. Tutaj właściwie w tym celu oddam głos Nietzschemu czy też Jaspersowi i temu jak on widzi problem: Nietzsche a chrzescijaństwo. [wstęp nieco przypadkowy]

Nietzsche a chrześcijaństwo. Karl Theodor Jaspers.  Kryzys współczesnej epoki

Nietzsche naszkicował zatrważający obraz nowożytnego świata, który to obraz odtąd wciąż będzie się powtarzał -- upadek kultury [polegający na]: zastąpieniu wykształcenia samą wiedzą o wykształceniu; kompensowanie ubytku substancji duchowej powszechnym udawaniem: życie „jak gdyby"; odurzenie i sensacja zagłuszająca nudę, pseudoduchowa wrzawa, w której już nic nie może się zrodzić ; wszystko przemawia, ale niczego nie słychać; o wszystkim się mówi; wszystko się zdradza. Nietzsche ukazuje monotonię ciągłego dorabiania się, pokazuje znaczenie maszyny, mechanizacji pracy, znaczenie, jakie w przyszłości uzyska przewaga mas.

Nietzsche - Jezus - Dionizos

Jezusa Nietzsche wyłącza z historii chrześcijaństwa. Jezus nie bierze w niej udziału. Właśnie jego rzeczywistość nie ma nic wspólnego z historią chrześcijaństwa. Dla postępowania Błogosławionego charakterystyczne jest to, że przechodzi obok świata albo idzie przez świat nietknięty... Po pierwsze, oznacza to: nigdzie nie stawiać oporu! Niczemu nie zaprzeczać, wszystko potwierdzać. Taką postawę Jezus nazywa miłością. Jego ,,życie w miłości, która nie czyni wyjątku, nie zachowuje dystansu" oznacza, że wszystko jest mu jednakowo bliskie. Miłość ta jest ślepa, taka sama w stosunku do każdego bliźniego jak do obecnego tu uczestnika. „Nikogo nie ocenia nisko". Szczęśliwość, która cechuje praktykę życiową Jezusa, potwierdza on swym umieraniem: „Ten ‘radosny zwiastun’ umarł tak, jak żył, nie aby zbawić ludzi, lecz by pokazać, jak należy żyć". Takie było jego zachowanie wobec sędziów, jego zachowanie się na krzyżu. Nie opiera się, nie broni swej racji. A prosi, cierpi, kocha wraz z tymi, w tych, którzy mu czynią zło. To jest zasadnicza postawa: ,,Nie bronić się, nie gniewać, nie czynić odpowiedzialnym ... ale też nie opierać się złu - kochać je". Nietzsche pyta: jacy ludzie, jakiego rodzaju ludzie mogą wybrać taką drogę? A zatem jakim człowiekiem musiał być Jezus? Takie pytanie Nietzsche nazywa pytaniem o uwarunkowania fizjologiczne. To, co Nietzsche w ten sposób znajduje w Jezusie, stanowi rodzaj tego, co nazywa decadence, wprawdzie z zastrzeżeniem, że jest to decadence pozbawiona zakłamania, jednak z wszystkimi zasadniczymi cechami decadence jako formy życia, które chyli się ku upadkowi.

Jaki jest stosunek chrześcijaństwa do Jezusa? Nietzsche stwierdza: chrześcijaństwo od początku było całkowitym wypaczeniem tego, co stanowiło prawdę dla Jezusa. „W istocie był tylko jeden chrześcijanin i ten umarł na krzyżu". Jest to historycznym przypadkiem, że na wskroś odmienne motywy - mianowicie uczucie zemsty i odwetu - wykorzystały Jezusa do tego, by uczynić go narzędziem swego dążenia przez nadanie mu innego znaczenia i przybranie obcymi naleciałościami. Dlatego u Nietzschego określenia „chrześcijański" i „antychrześcijański" posiadają zmieniający się sens. Gdy Nietzsche nazywa Jezusa ,,chrześcijańskim", to wtedy gmina pierwotna i późniejszy Kościół są dla niego na wskroś anty chrześcijańskie. Jednak zazwyczaj przez chrześcijaństwo rozumie Nietzsche właśnie owo chrześcijaństwo Apostołów i Kościoła.(...) Przede wszystkim zamiast rzeczywistego Jezusa wysunięto obraz Jezusa: fanatyka, napastnika, walczącego przeciw kapłanom i teologom; potem, w interpretacji Pawła, postać zbawiciela, w której ważne pozostały jeszcze właściwie tylko śmierć i zmartwychwstanie.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura