Z potrzeby poczucia źle pojętego luzu piłem prawie dwadzieścia lat. Dawało mi to (przez pewien czas) poczucie mocy, sprawczości, potęgi.
Dziś nic nie muszę. Wszystko mogę i jestem z tego dumny. Nie mylić z pychą.
Dlatego właśnie dzisiaj zmuszam się do wielu rzeczy. Na przykład do pościelenia łóżka, bo daje mi to poczucie świetnie rozpoczętego dnia. Albo zaspokaja moją potrzebę porządku, bo nie mogę się skupić, patrząc na rozbebeszoną pościel. Poza tym lubię w ciągu dnia położyć się na chwilę. I dlatego to robię - w sensie: zmuszam się.
Bo jest mi to potrzebne.
Bo jestem alkoholikiem.
Uczciwość podstawą trzeźwości - głosi hasło w jednej z sal mityngowych. Właśnie dlatego, że chcę być uczciwy wobec siebie zmuszam się do wysiłku w swojej sprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze