Nie czuję się bezsilny wobec własnego życia. Wręcz przeciwnie, czuję moc sprawczą jakiej wcześniej nie czułem. I to mimo, a może właśnie dlatego, że robię to, co wskazuje mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję.
Czuję się częścią Wszechświata, jak gwiazdy i drzewa. Wiem, że jestem częścią większej całości, Planu, którego nie rozumiem, nie mam nawet takiej potrzeby. Wiem tyle, ile mi potrzebne na teraz.
Bezsilny jestem wobec alkoholu, w momencie, kiedy otworzę flaszkę i wypiję pierwszy kieliszek. Nie jestem bezradny, to ja decyduję, czy wejść w alejkę z alkoholami i sprawdzić ceny.
Tak, zdarza mi się rzucić okiem, dokładnie tak samo jak patrzę na cenę podpasek. Tych nie kupuję, bo nie jestem kobietą, podobnie jak nie mam zamiaru kupować alkoholu. Jeśli jednak poprosiłaby mnie Żona, nie widzę przeciwwskazań, by podpaski Jej kupić. Czasem płacę za piwo, które Ona sobie dorzuci do koszyka, bo jest ono częścią naszych zakupów.
Sam nie czuję się na siłach by pójść do sklepu, kupić butelkę (jakiegokolwiek) alkoholu (tylko) i wrócić. Nie potrzebuję sobie nic udowadniać. Alkohol jest częścią świata., Ja też. Nie mamy już jednak wspólnego miejsca, gdzie dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.


Komentarze
Pokaż komentarze