Kiedyś rozmawiałem z jednym alkoholikiem na temat bycia moim sponsorem. Nawet parę razy się spotkaliśmy, rozmawiając o wielu rzeczach. Opowiedział mi o sponsorowaniu, a jednak doszliśmy do wniosku, że jeszcze poczekamy. Dziś jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach, choć nigdy mnie nie sponsorował.
Spotykam się z dwoma przyjaciółmi, siadamy przy kawie i rozmawiamy. Obaj są bardzo podobni do mnie w swoich historiach. Czasami rozmawiamy o krokach, a czasami o nowym samochodzie kolegi, a czasami po prostu o tym, co dzieje się w naszych życiach. Razem jeździmy na mityngi. Gramy w ping ponga. Dzwonimy do siebie. Mamy grupę na WhatsApp i piszemy do siebie od czasu do czasu.
Żaden z nas nie ma sponsora. Jeden z nas trzeźwieje kilkanaście lat. Drugi kilka. Trzeci - niecały rok.
Znam też wielu alkoholików, którzy mieli sponsora, „zrobili Program” i niby trzeźwieją od długich lat. Patrzę na nich i od jednych się dużo uczę. Od innych trzymam się z daleka. Niektórzy są sponsorami. Jedni i drudzy.


Komentarze
Pokaż komentarze