Mam za dużo rzeczy. Dlatego, że po trzeźwemu zachwyciłem się światem i próbowałem nowych rzeczy. Zobaczyłem myszkę wertykalną u szefa i postanowiłem spróbować. A że zawsze żałuję pieniędzy na siebie, to kupiłem tanią i następną, aż w końcu doszedłem do aktualnej. Potem założyłem kanał na Youtube, zostało mi po tym kilkanaście mikrofonów, bo następnym krokiem miał być podcast. I słuchawki. Czasem się psuły, ale zostawiałem, jak inne przydasie, bo przecież jeszcze się przydadzą. Gadżety, kończąc na klipsie na nos, miał hamować chrapanie.Gry planszowe, bo tanie. Tak zwane półkowniki, bo nigdy nie opuściły półki. Koszulki, bo na promocji.
Promocje zostały mi do dziś, lubię je przeglądać. Zostało jeszcze trochę sprzętów, bo te rozdaję znajomym, również z AA. Gry planuję oddać do jakiegoś domu dziecka. Koszulki przekazałem potrzebującym.
Zarabiam dużo lepiej niż wtedy, lecz nie kupuję tyle, co wcześniej. Kupiłem za to mnóstwo koralików, ozdóbek, literek, sprzętów do robienia biżuterii. I przygotowuję dla przyjaciół, znajomych i bliskich różne rzeczy. Ofiarowuję przyjacielowi sernik przygotowany przez Żonę. Odczuwam przyjemność z dzielenia się. Nie tylko tymi materialnymi rzeczami.


Komentarze
Pokaż komentarze