Ostatni tydzień w pracy był dla mnie bardzo wyczerpujący. Tym bardziej wyczerpujący, że zapisałem się na kurs. Trudny kurs, z którym wiedziałem, że będą problemy.
Wiąże się to z mnóstwem stresu, bo czegoś nie umiem. Dodatkowo obnaża moje przywary, jak na przykład niecierpliwość, bo chciałbym już, teraz mieć załatwione. Strach, że nie dam rady. Złość na siebie, gdy czegoś nie rozumiem.
Nie będę się zmuszać do czegokolwiek - powiedział mój kolega na mityngu.
Ja zaś wiem, że nie ma osiągnięć, gdy siedzi się w swojej strefie komfortu. A wyjście poza strefę komfortu wiąże się z dyskomfortem. Dyskomfort wiąże się z tym, że jest nieprzyjemnie.
Nie ma innej drogi. Już kiedyś próbowałem na skróty.


Komentarze
Pokaż komentarze