Duże rzeczy składają się z małych - długo do mnie docierała ta prawda. Zawsze marzyłem tylko o rzeczach wielkich. A lepiej - o jeszcze większych. Najlepiej największych: Napiszę powieść, która stanie się bestsellerem - koniecznie światowym. Zarobię chore pieniądze (nie wiadomo na czym co prawda) i będę bogaty. I koniecznie będę sławny - może przez tę książkę.
W głupiutkiej grze, takiej z gatunku „ułóż trzy w rzędzie” przeszedłem ponad sześć tysięcy poziomów. Tylko dlatego, że codziennie, przez kilka lat grałem przez kilka minut codziennie.
Małymi krokami osiągnąłem coś - być może nie wielkiego, aczkolwiek jakieś to osiągnięcie.
Zaczęło być tak dobrze, że aż za dobrze - powiedział kiedyś kolega o swoim zapiciu.
Nie znam takiego powodu, żeby zapić - powiedział inny, którego naprawdę dotknęły potężne ciosy.
Każdy ma swój powód, mniejszy lub większy. Trzeba być czujnym - powiada trzeci z kolegów. Pewnie ma rację.


Komentarze
Pokaż komentarze