Jednym z sześciu objawów uzależnienia jest picie w samotności. Innym: skupienie (organizacja) życia wokół picia. Dla mnie akurat jedno wynikało z drugiego - jako że skoncentrowałem swoje życie wokół picia, w co wlicza się organizowanie pieniędzy jak również samego alkoholu. Poświęcałem mnóstwo czasu właśnie na to, nie miałem go więc nie tylko na swoje pasje, potrzeby, ale również na samo bycie ze znajomymi.
Pić trzeba z kimś inteligentnym - powtarzałem sobie. A nie znałem bardziej inteligentnego gościa. Naprawdę przeszkadzało mi jednak to, że nie było nikogo, kto piłby w moim rytmie. Tym bardziej, że w pewnym momencie przestałem znosić ilość. To się nazywa spadek tolerancji na alkohol.
W samotności pić się da, nie da się trzeźwieć samemu - powiedział na mityngu ktoś, kiedyś.
Dlatego potrzebuję mityngów. Co alkoholik może dać innemu alkoholikowi to tylko opowieść. Daję swoją. Słucham innych opowieści.
Przede wszystkim - nie jestem sam. Nawet, gdy nie mogę iść na mityng, gram w ping ponga. Jeśli nie, mam telefon.
Nie uda mi się samemu.


Komentarze
Pokaż komentarze