Zmagam się z wieloma swoimi słabościami Na przykład z poczuciem odrzucenia. Czasem zdarza się, że ktoś nie ma czasu, coś komuś wypadnie i nie może się ze mną spotkać, a ja już zaczynam dorabiać sobie do tego ideologię. Dopowiadać prawdziwe, w mojej chorej opinii, powody.
Kto chce, szuka sposobów, kto nie chce - szuka powodów - wbiłem sobie do głowy motto z ośrodka odwykowego w którym zaczęła się moja trzeźwość.
Kiedyś odkryłem, że działa to również w tę stronę, że nie chcę rozumieć tłumaczeń, nie chcę usłyszeć okoliczności. Nie wynika to z niechęci czy złośliwości tego drugiego. To ja i moje obawy.
Moje poczucie wartości, kiedyś poniżej zera, dziś czasami do niego spadające, lecz zawsze próbuję je sobie podnieść. Niech pan spróbuje teraz to zobiektywizować - mawiała w takich sytuacjach moja terapeutka.
Nie boję się teraz pytać, upewniać się i - przede wszystkim, marnować energię na niepotrzebne zamartwianie się.
Jestem twórcą wszystkiego co jest - powtarzam sobie afirmację, którą kiedyś tu już umieściłem. Świat jest taki, jaki być powinien, to ja mam czasem dziwaczne poglądy i pokrętny sposób widzenia go.


Komentarze
Pokaż komentarze