
Gdy piłem, miałem koło siebie fanów gier bitewnych, w tym Warhammer Fantasy Battle. W tej grze znajduje się figurka Tron Mocy. Wygląda tak, że czterech krasnoludów niesie na ramionach tron. Na tymże siedzi kolejny krasnolud, z księgą rozłożoną na kolanach. W tejże znajdują się wszystkie przewiny innych ras wobec krasnoludów. Gdy figurka znajdzie się na polu bitwy, krasnoludy wpadają w szał i walczą lepiej.
Klimatyczna armia. Tym bardziej, że miała dedykowany oddział pijaków (Pijane Krasnoludy), który - oczywiście nie omieszkałem sobie kupić.
Zwykłem mawiać, że nie zapominam krzywd, bo spisuję je w specjalnej księdze w głowie.
Teraz myślę sobie, że nie potrzebuję księgi przewin wobec mnie. Część ludzi, którzy mnie zranili, obrazili czy uchybili mi w inny sposób - po prostu nie żyje. Część zupełnie nie istnieje w moim życiu. Części starałem się wybaczyć. Część poprosiłem o wybaczenie.
Trzymanie urazy to jak picie trucizny i oczekiwanie, że ta wykończy przeciwnika - powiedział dziś na mityngu pewien człowiek.
Staram się nie chować urazy. Z drugiej strony: Nie jestem cukierkiem, nie każdy musi mnie lubić - powiedział kiedyś inny.
Lubię o sobie myśleć w ten sposób. Jeśli ktoś mi dokucza, przeszkadza mi, nie jest dla mnie miły, myślę sobie, że lubi cukierki czekoladowe. A ja jestem takim przyjemnym cukierkiem do ssania. Na przykład miętówką. Przyjemne odczucie.


Komentarze
Pokaż komentarze