Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że piłem z nudów. Myślę, żę raczej chodziło o to, że próbowałem coś tym osiągnąć. Ulgę w codziennym cierpieniu (bo piłem). Zgodę na świat (po trzeźwemu był straszny). Udowadniając sobie coś (bo miałem tzw. mocną głowę).
Często mówię na mityngach, że nie mam czasu pić. Właściwie już zaraz po wyjściu z ośrodka zacząłem robić rzeczy, o których marzyłem, zaczynając pić.
Poza tym, musiałem coś robić zamiast picia. I tak, gdy tylko wróciłem z ośrodka, znalazłem przywiezione kiedyś w pijackiej wizji „Małe Modelarze”. Zacząłem kleić model samolotu. Pięknie skleiłem kadłub, zajęło mi to jakoś tydzień. Potem zająłem się grami planszowymi i model został w pudełku do dziś. Postanowiłem wreszcie coś skończyć, więc wziąłem się za oglądanie serialu „Lost. Zaginieni” i obejrzałem. Potem były jeszcze kursy, strona www, kanał na Youtube, profil na Instagramie, strona na Facebooku, certyfikat taki, inny… I tak mógłbym wymieniać.
Teraz robię bransoletki dla przyjaciół, którzy mają rocznice trzeźwości, każdą projektując indywidualnie w zgodzie z wypracowanymi przez siebie standardami. Przygotowuję grafikę za pomocą modeli AI. Przygotowuję materiał do książki. Zapisuję pomysł na komiks, który narysuję używając modeli wspomnianych wcześniej. Cały czas się uczę.
Nie umiem się nudzić. Nudzą się tylko głupcy - usłyszałem kiedyś. - Inteligentny człowiek umie znaleźć sobie zajęcie.
Jestem inteligentny.


Komentarze
Pokaż komentarze