Jestem za granicą.
Dokładniej w Szkocji i myślę sobie, że to nie jest najlepszy kraj dla mnie, alkoholika. Na każdym kroku whisky, destylarnie, kraftowe piwo. O ile uniknąłem zjawiska zwanego przez moich znajomych z AA obsesją picia", tak właśnie w smaku tkwi dla mnie pokusa. Traktuję to jako próbę. Każdy głód kiedyś mija, obojętne jak mocny - powtarzała nam terapeutka podczas zajęć edukacyjnych. Przyzwyczaiłem się do myśli, że pozostanie ze mną już zawsze i będzie mnie to kusić. A ja mam siłę, by tego uniknąć. Przecież nie muszę wchodzić do knajpy, gdzie piją. Z drugiej strony, ciężko tu znaleźć taką, gdzie nie piją.
Mam za to przepiękne widoczki i ciekawe miasto do zwiedzenia. Jestem tu z Żoną i Synkiem, którzy zwiedzają, ja zaś przyjechałem, powiedzmy, służbowo. Bardzo dobry czas i mimo stresu, trochę nerwów i przekraczania kolejnych moich granic komfortu patrzę na to wszystko ze spokojem.
To wszystko jest po coś, pamiętaj - powtarzam sobie w trudnych momentach. To nie problemy, tylko sytuacje z którymi dam sobie radę - powtarza jeden z przyjaciół na mityngach. Nie ma co się skupiać na próbach.
Po prostu trzeba to przejść.


Komentarze
Pokaż komentarze