Mam chwile zwątpienia. Na przykład, czasami, gdy Żona jest zmęczona po ciężkim dniu pracy i gdy ja przychodzę do łóżka - już śpi. Moje ego próbuje mnie przekonać, że to nie ma sensu, bo ona mnie już nie kocha.
Obnażam bezsens takiego myślenia przed samym sobą. Tłumaczę sobie, że każdy ma prawo do gorszego dnia, do bycia zmęczonym. I że nie wolno mylić tych dwóch rzeczy.
Jest jeszcze jeden aspekt sytuacji. Dziękuję swojej Sile Wyższej, Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję za to, że dał mi tę świadomość. Gdy piłem, zajmowałem się tylko ilością alkoholu w moim organizmie. Interesowało mnie jedynie, czy wystarczy mi do rana, przeliczałem gdzie rano kupię i ile, na ile wystarczy. Wracałem po nocach, a moja Żona czekała.
Wycierpiała przeze mnie wiele, dlatego teraz czuję potrzebę oddania Jej tego długu. Jeśli trochę pocierpię, a jest to zwykle moje wyimaginowane cierpienie, podyktowana przede wszystkim przez ego, które śrubuje moje poczucie odrzucenia, nic mi się nie stanie.
Miłość jest jednym z elementów mojego dobrego życia.
Notkę można obejrzeć również w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze