Mam trudność z robieniem jednej rzeczy na raz. To, co mam w sobie, nazywa się multipotencjalnością, a to, niestety a może stety, oznacza również ciekawskość. Chęć zgłębienia rzeczy, które właśnie dostrzegam na horyzoncie.
Przymuszam się do kontynuowania tego, co właśnie robię. Każę sobie skończyć i potem zrobić to, co właśnie mnie zainteresowało lub o czym sobie przypomniałem.
Próbowałem różnych metod, na przykład metody pomodoro. Polega ona na tym, żeby dzielić zadanie na części, zwane pomodori. Powinny to być mniej więcej podobnej długości części, na przykład 20 minut. Pomiędzy nimi należy robić przerwy a podczas konkretnego czasu - pracować nad jednym zadaniem.
Albo Las. Właściwie gra, która polega na tym, że puszcza się ją w momencie, gdy zaczyna się pracować, a las zaczyna rosnąć. Im więcej skupienia na pracy, tym wyższy i piękniejszy las.
Albo dzielenie i planowanie czasu w aplikacjach.
Wszystko to miało jakiś sens. Czegoś mnie nauczyło. Przede wszystkim tego, że nie ma zadań na wczoraj.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze