Jednym z najważniejszych dla mnie osiągnięć z mojego trzeźwienia jest moja własna samoocena.
Nie była to prosta sprawa, osiągnąć to wszystko. Zdobyć dla siebie szacunek w swoich oczach, bo po terapii czułem się naprawdę bardzo podle. Czułem się winny wszystkich swoich win i połowy win na świecie. Uważałem że nie zasługuję na cokolwiek.
A jednak, na odwyku nauczyłem się ścielić po nocy łóżko. Zawsze, każdego dnia o poranku. Po powrocie do domu okazało się, że niewiele osób wokół mnie to robi. Zawsze, każdego dnia o poranku. A potem usłyszałem od jakiegoś znanego na świat cały coacha, że tak robią milionerzy.
Nie jestem milionerem, aczkolwiek to był pierwszy krok do mojego własnego szacunku dla siebie, swoich czynów i odpowiedzialności. Bo potem była odpowiedzialność, którą zauważyłem nie tylko u siebie, ale również w swoim otoczeniu. Powiedziałem sobie, że istnieje szansa, że dzieje się tak dzięki mnie i mojej postawie.
Tak to szło. Krok po kroku.
Notkę można obejrzeć również na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze