Wygląda na to, że jestem inteligentny. Zmieniłem się.
Było trudno. Sam sobie utrudniałem właściwie, bo przekonywałem siebie o jakichś dziwacznych pomysłów. Na przykład wymyśliłem, że powinienem być spokojny i grzeczny - tak jak trzeźwiejący alkoholicy z długim stażem. Myślałem, że złość, smutek, zdenerwowanie po prostu mi nie przystoją. W końcu jestem trzeźwiejącym alkoholikiem, myślałem.
To zupełnie nie tak.
Oglądałem ostatnio film pod tytułem W głowie się nie mieści 2. W wielkim skrócie, pokazuje on, co się dzieje w głowie nastolatki. Są zatem emocje, które mają konsolę do zarządzania zachowaniem i tym, co np mówi bohaterka. Jest tam taka scena, w której Radość i Smutek wybierają się razem…. Nieważne gdzie. Ważne, że biorą się za rękę, a wtedy rozświetlają się. Bo potrzebują siebie nawzajem.
To potrzebowałem zrozumieć. Że wiem, co to spokój, bo umiem czuć złość. Mam prawo czuć złość.
Każda emocja jest konieczna. Ubogaca mnie.
Notkę można obejrzeć w formie materiału YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze