Miałem szczęście uczestniczyć w wykładach księdza Tischnera. Niestety, nie udało mi się poznać księdza Twardowskiego, który napisał: Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.
Nie lubię księży. W tych dwóch konkretnych przypadkach ten fakt jest nieważny, ponieważ pierwszy był świetnym filozofem, drugi, bardzo dobrym poetą.
Jest coś ulotnego w powyższym twierdzeniu. Kiedyś żałowałem, że nie powiedziałem Mamie przed śmiercią, że ją kocham. Zmarła z powodu wylewu, ja wtedy mieszkałem trzysta kilometrów dalej. Żałowałem, że nie powiedziałem jej tego przedtem. A właściwie - żałowałem, że rozstaliśmy się w gniewie.
Dziś nie jest to już ważne. Właściwie, nie było ważne już wtedy, gdy zmarła, bo przeszłość jest niezmienna. Oczywiście, próbowałem sobie z tym poradzić najlepiej, jak umiałem. Poszedłem na Jej grób i wypiłem przy niem dwusetkę wódki. I jeszcze jedną.
Nie pomogło, bo leczenie objawów jest przeznaczone dla fazy terminalnej.
A przeszłość nadal jest niezmienna.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze