Bardzo często powtarzam, że to nie mój cyrk i nie moje małpy. Bardzo staram się nie wtrącać w życie innym - niech każdy robi swoje. Bardziej jeszcze staram się nie dawać rad.
Tym niemniej - chęć we mnie jest. Byłbym bardzo fałszywy, gdybym twierdził inaczej. Może dlatego tak ciężko mi zgodzić się z próbami kontrolowania mnie. Wpływania na moje decyzje.
Z drugiej strony, mam bardzo dużo chęci poprosić o radę, oddać stery i dać komuś wybrać. Po to, żeby móc potem narzekać.
Wydaje się to paradoksem, lecz tak właśnie mam z moją Siłą Wyższą. Oddałem ster i przestałem kontrolować swoje życie w każdym aspekcie. Dzięki temu tak naprawdę stałem się wolny, mogąc wybierać, układać, robić po swojemu. Oczywiście, mam jakieś kotwice, które mnie trzymają i nie uważam ich za niepotrzebny balast. Jestem z nich wręcz dumny. Mam wspaniałą Żonę i świetnych Synów, choć pewnie za rzadko im to mówię.
Istnieje szansa, że łatwiej byłoby bez tego. Tylko nie o to chodzi, żeby było łatwiej, a żeby było pełniej.


Komentarze
Pokaż komentarze