Jestem z tych, którzy mówią dużo. Lubię mówić, lubię być słuchany. Uczę się trzymać język za zębami w niektórych sytuacjach. Bardzo cenię jednego z braci z filmu Jasminum, który, gdy okazało się, że nie składał ślubów milczenia, na pytanie, czemu nie mówił przez siedemnaście lat, odpowiada: Bo nie miałem nic ważnego do powiedzenia.
Ja mam, co prawda, do powiedzenia dużo, na wiele tematów. Jestem inteligentny, oczytany, Wiem wiele, więc mógłbym mówić wiele.
Uczę się mówić, po pierwsze, rzeczy ważne. Po drugie, uczę się mówić je w odpowiednich miejscach i odpowiednim czasie. Co innego przecież powiem na spotkaniu w pracy, co innego na mityngu AA. Co więcej - nawet to samo opowiem dwoma różnymi sposobami.
Mam jeszcze warsztaty, na których mówię naprawdę szczerze, naprawdę wszystko i naprawdę pewnie. Tylko tam czuję się całkowicie bezpiecznie. Co, niestety, nie dotyczy na przykład zamkniętych mityngów AA.
Nie wszystko można wszystkim powiedzieć. Nie wszystkim należy.


Komentarze
Pokaż komentarze