Nie lubię sprzątania. Nie dlatego, że trzeba układać rzeczy na miejscach. Sprawa jest bardziej skomplikowana.
Lubię mieć poukładane różne rzeczy. Lubię też mieć poukładane sprzątanie. Dziś jedna półka, jutro druga i tak dalej. Moja Żona ma inaczej. U Niej musi być posprzątane wszystko już, teraz, kompleksowo. I ze sprzątania łazienki, co jest do ogarnięcia w kilkanaście minut, robi się sprzątanie na pół dnia.
Mam dodatkowo tę wadę, że nie umiem posprzątać trochę. Jak sprzątam to porządnie. W rzeczonej łazience oznacza to zaglądnięcie w każdą dziurę, przepatrzenie kosmetyków i wywalanie tych, których zostało na dnie. Za to dziesięć. Takich samych.
Przede wszystkim jednak nie lubię szukać rzeczy. Te leżą u mnie w określonych miejscach, jeśli ich używam. Jeśli nie używam - staram się pozbyć. Choć, z drugiej strony, lampy do filmów na kanale YouTube nie są łatwe do pozbycia się.
I tu jest element do mojej poprawy. Najłatwiej stracić spokój.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze