To takie proste. Zrobiłem coś lub nie zrobiłem. Jeśli nie zrobiłem, a obiecałem, że będzie zrobione, nie ma tłumaczenia. Nie ma też co się skarżyć na to, co przeszkodziło mi w wykonaniu zadania.
To takie proste.
Co z tym, gdy ktoś oskarża mnie, że czegoś nie zrobiłem, lub coś zrobiłem? Nie mogę być odpowiedzialny za to, co mówi ktoś. Nie mogę być odpowiedzialny za jego poglądy, pomysły, oskarżenia. Co poradzę, że komuś uroiło się coś?
Nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.
Dlatego w takich sytuacjach się nie tłumaczę.
Prowadzę z Przyjacielem warsztaty, tuż przed mityngiem znanej i lubianej przez nas grupy AA. Kończymy je tak, żeby ci, którzy chcą, zdążyli na mityng, lecz czasem zdarza się, że pracujemy nieco dłużej. Mój Przyjaciel powiada, że trzeba wyjść, przywitać się, bo po co ludzie mają gadać, po co mają mieć powód, żeby nas oskarżać, mówić, że się wywyższamy.
A ja powtarzam mu, że jeśli chcą tak twierdzić, nie potrzebują powodu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)