Miałem przyjemność być kiedyś na rocznicy kolegi, który przedstawił wszystkim dziesięć afirmacji, które czyta codziennie, nawet po kilka razy. Jedna z nich brzmi: Jestem twórcą, wszystkiego, co jest.
Gdy to usłyszałem, oburzyłem się w sobie. Przecież tylko Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję jest twórcą, pomyślałem. Im jednak dłużej o tym myślałem, czułem w sobie coraz więcej wątpliwości. Kolega zaczął opowiadać o tym, co rozumie pod każdą z afirmacji i doszedł do tej, a ja już go rozumiałem. I w pełni się z nim zgodziłem, zanim zdążył opowiedzieć swoją wersję.
I to jest tak, że świat jest taki, jaki jest, ani gorszy, ani lepszy. Jest taki, jaki być powinien, dotarło do mnie wtedy. To, czy się na niego zgadzam, zależy już tylko ode mnie. To ja odpowiadam za to, co myślę, jak reaguję. Jeśli chcę się czuć źle, to nieważne, że świat jest piękny. Dlatego właśnie jestem twórcą wszystkiego co jest. To jest we mnie, tak czy inaczej jest we mnie i jedyne co mogę, to wyciągnąć z tego to, co chcę dziś zobaczyć.
Wiele razy zdarzyło mi się rozczarować świetnie zapowiadającymi się przeżyciami. Tak samo wiele razy zdarzyło mi się cieszyć z marnie się zapowiadających.
Jestem twórcą wszystkiego co jest.


Komentarze
Pokaż komentarze