Są takie momenty w moim życiu, że nie tylko czuję wdzięczność, ale przepełnia mnie ona. Jakbym składał się tylko z wdzięczności i niczego więcej.
Są też takie momenty, że czuję się jakby świat spadł mi na głowę i przycisnął potem kolanem. Czuję się przygnieciony, zmiażdżony, zduszony w imadle strachu.
Różne są momenty w moim życiu.
W pewnym momencie zauważyłem, że przestałem dzielić je na „dobre” i „złe”. Właściwie, to przestałem jakkolwiek wartościować to, co mnie spotyka. Nie ma różnicy, pomyślałem, czy nazwę do pozytywne lub negatywne, albo też chciane lub niechciane czy też przyjemne i nieprzyjemne.
Dlatego opowiedziałem szerzej, co czuję, bo to nie jest proste w kwalifikacji. Wiem jednak, że wszystko, co przeżywam, niesie ze sobą sens.
Jest za co dziękować Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie Youtube.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)